To niebywałe jakiego pecha mają Pasiaki z nami w tym sezonie. Prowadzić grę, do straty gola wyglądać lepiej i przegrać w dwumeczu 2:6, dostając u siebie największy w....... od 80 lat. Po prostu niebywałe!
I sądzę, że gdyby nie decyzja zarządu o zwolnieniu Ramireza, to nie byłoby tego zwycięstwa, a na pewno nie w takich rozmiarach. Widać było inne nastawienie i mentalność w tym meczu. I chyba też nieprzypadkowo otwierająca bramka padła z rzutu rożnego. Sobol mówił, że pracowali nad tym. Jak widać z efektem.
Co do samej gry graliśmy pytę jak zazwyczaj za Ramireza. Zero pomysłu, koncepcji na grę i głównie laga na Carlitosa, który skądinąd jest zupełnie bez formy. Bo trzeba rozgraniczyć to, że przy piłce stojącej jest niezastąpiony i na tę chwilę, stałe fragmenty bije najlepiej w lidze. Dowodem bramka z rzutu wolnego i asysta z rożnego. Za to przy akcjach wygląda po prostu marnie. Cała masa straconych piłek, dawanie się wyprzedzić zawodnikom Cracovii przy przyjmowaniu piłki, złe decyzje, masa nieudanych dryblingów. Po prostu kompletny brak formy. Może się za zimno zrobiło?

Imaz i Boguski na chyba całkiem przyzwoitym poziomie. Duży plus dla Imaza za dwie bramki i myślę, że to był zawodnik meczu. Przy pierwszej bramce naprawdę przyjął tę piłkę idealnie, przy drugiej po prostu znalazł się w odpowiednim miejscu. Boguski za to już nie irytuje kompletną pierdołowatością i grą na alibi jak na początku sezonu.
Brożek bez formy i nie te lata już chyba. Do tego problemy zdrowotne - było widać ten brak czucia piłki szczególnie przy trzeciej bramce. Na plus asysta przy pierwszej bramce Imaza.
Basha chyba poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Operowanie piłką, kultura gry, pokazywanie się kolegom. Myślę, że przyzwoity mecz.
Srodkowi obrońcy plus Sadlok również przyzwoicie. Brawo dla Wasyla za bramkę, poszedł jak dzik w maliny

Osobno napiszę o Arseniciu. Naprawdę nie wiem co to forum w nim widzi. O ile może na początku sam coś w nim widziałem, to po tylu meczach ciężko mi o nim napisać coś dobrego. Jest zawsze spóźniony i te jego durne rączki uniesione w geście: "nie było żadnego kontaktu" - sam się przewrócił. Masa fauli. Do tego zawalił przy bramce, bo coś nie chce mi się wierzyć, że to Perez miał pilnować wysokiego Helika, a nie Arsenic. Na środku obrony gra tragicznie, na boku również. To, że zagrał jedną fajną piłkę do Imaza niczego nie zmienia. Myślę, że stara się nie wybijać na pałę i dużo próbuje do przodu jakoś to sensownie rozegrać, ale zupełnie mu to nie wychodzi. W mojej opinii to nie jest zawodnik na bok obrony. Już prędzej na środek. Jak dla mnie powinien siąść na ławie.
I na koniec bramkarz. Mam nadzieję, że Michał "ręcznik" Buchalik nie będzie się musiał już z ławki podnosić. Miał kilka poprawnych meczów, ale z Termalicą znów pokazał, że pewnego poziomu nie przeskoczy. On, a Cuesta to dwa światy. O wiele mniej się denerwuję przy stałych fragmentach kiedy Cuesta jest w bramce. Nawet jeśli zaliczył to jedno nieudane wyjście. Już po nim samym widać, to czego trudno szukać u Buchalika - zwyczajny spokój. Poza tym zaliczył przynajmniej jedną dobrą interwencję przy strzale bodaj Helika. Duży plus.
Co do zmienników: Perez, Wojtkowski, Małecki - tragiczne występy. Perez i Wojtkowski od groma fauli, po jednym z nich (Pereza) był stały fragment, który skończył się golem. Ale myślę, że równie dobrze gol mógł paść po faulu Wojtkowskiego. Do tego Kamil kompletnie nie pomógł z przodu. Małecki też zupełnie niewidoczny. Złe zmiany.
Ogółem gramy taką pytę jak graliśmy tylko, że dodatkowo Carlitos jest bez formy (od kilku meczów). Ten wynik mocno zaciemnił obraz naszej gry, bo z przebiegu spotkania mecz nie wyglądał na 4:1. Jednakże liczy się to co w sieci i mocno się cieszę z tej wygranej. Tego meczu długo nie zapomnimy
