GBO napisał(a):

A powiedz mi co graliśmy do czasu zdobycia pierwszej bramki jak nie lagi do przodu? Przecież to było w dużej mierze wybijanie byle dalej od własnej bramki.
Między pierwszym a drugim golem minęły dwie minuty. Nie było czasu na cofnięcie się i czekanie aż coś nam wpadnie. To jest cały klucz do zrozumienia "fenomenu" meczu bez Kiko.
|
A co graliśmy po zdobyciu 2 bramki? Nie wiesz to Ci powiem graliśmy dalej pilka. Nie było cofania się nie było obrony Częstochowy i w konsekwencji straconych bramek. Właśnie to jest najważniejsze z tego meczu. Nie cofnęliśmy się do obrony. A za Kiko wszyscy wiemy jak kończyły się nasze mecze jak już zdobylismy bramkę.