|
Wybacz, ale nie przypominam sobie takich spotkań jak z Płockiem czy Amicą, wiem, że graliśmy SŁABO, ale tego nie da się nazwać słabą grą tylko dnem ostatecznym. Płock nie zagrał kompletnie nic, piłka drwali z Urygą na środku obrony ! Podkreślam: z URYGĄ ALANEM. Takich meczy było co najmniej kilka. Drużyna zamiast scalać się z biegiem czasu to się rozlazła coraz bardziej, to nei była drużyna, wyglądali na zbieraninę przypadkowych ludzi.
Jedynie Wdowczykowi udało się wyjść z dołka, ale wiadomo jaka była sytuacja, graliśmy głębokimi rezerwami, kontuzje, zawirowania w klubie.
|