|
Zamiast krytykować zmianę, trzeba się jednak zastanowić, czy to po prostu nie jest mądra decyzja. Albo inaczej - czy pozostawienie Ramireza jako trenera spowodowałoby podniesienie jakości gry i poziomu drużyny jako takiej.
Osobiście, jako osoba, która - gdyby to od niej zależało - nie zwolniłaby w tej chwili Ramireza odpowiem, że nie jestem pewien.
Tak jak się rozpisałem w innym temacie, kadra została zamknięta we wrześniu. Mamy grudzień, a gra wyglądała dalej tak jakoś nie do końca. Jak się zdarzał lepszy mecz, to za chwilę jakiś słaby. Forma zawodników (za którą przecież odpowiada trener) nie była ustabilizowana, a co gorsza, gra zespołowa też nie wyglądała jakoś oszałamiająco lepiej. Skłamałbym mówiąc, że progresu nie było w ogóle, ale następował on cholernie powoli i chyba nie był tak znaczący jak być powinien. A na wczorajszy mecz po prostu nie dało się patrzeć.
A kompletnie inna sprawa jest taka, że przecież zmiany nie zawsze są złe. Czasami zmienia się kogoś solidnego na kogoś lepszego. Wymienia się piłkarzy, więc i nie widzę problemu, żeby zatrudnić nowego trenera, który będzie spójny z aktualną wizją klubu (czyli brak rewolucji), a jednocześnie są podstawy by sądzić, że ma lepszy warsztat. A na papierze Carrillo wygląda po prostu lepiej.
Napastnik, który strzeli 10 goli na sezon jest spoko, ale jak jest szansa, żeby ściągnąć takiego, który strzeli 15, to czemu z niej nie skorzystać?
Oczywiście wszystko się i tak rozbije o to, czy nowy trener sobie poradzi (oby!), ale czysto teoretycznie to naprawdę nie jest bezmyślna zmiana. Ona ma sens i to w całym tym zamieszaniu cieszy.
|