|
Wczoraj byłem za bardzo rozbity, aby coś czytać czy tym bardziej pisać.
Czy zagraliśmy słaby mecz? Uważam, że NIE. Czy zagraliśmy bardzo słabo? Też nie. ZAGRALIŚMY TOTALNE DNO, podobnie jak w Poznaniu czy Lubinie, choć nie wiem czy ten mecz nie przebija wszystkiego na głowę.
Nie pamiętam kiedy u siebie zagraliśmy taką okrutną PADAKĘ.
Zero jakichkolwiek akcji środkiem, zero pomysłu. Podanie niecelne na 2 metry. Naszą grę obrazuje przyjęcie Pereza w 94 minucie kiedy Cuesta podał mu piłkę na 16 metrze...
Tego nie dało się oglądać. Perez przeszedł sam siebie, dno do kwadratu - nie mam wątpliowści, że powinien podzielic losy Ze Manuela. Małecki grał jakby wyszedł przypadkowy koleś z trybun bez przygotowania. Boguski z Imazem też masakra, nawet Basach dawał ciała. Brożek tak jakby się chował 20 minut, potem jakieś 2-3 żałosne kontakty. Carlosowi nie wychodziło nic, ale bez przesady, aby koleś miał przedryblować 3 obrońców.
Kumacie, że URYGA nas powstrzymał? NAwet nie daliśmy szansy mu się wykazać.
Stilic dużo lepiej niż nasza zgraja. Czy błędem było jego pozbycie się? Grał padaczkę, wątpię aby przy Kiko doszedł do jakiejkolwiek dyspozycji, jakby został u nas dostosowałby sie do gry Pereza.
Wasilewski coś nam pecha przynosi :/ Miało być pięknie, a od straty gola w Niecieczy wszystko się posypało.
TOTALNE DNO DNA. Cuesta wybronił kilka piłek, bo powinniśmy przegrać z 0:3, ale też miał ze dwa Buchaliki. Czy to nasz hiszpański Buchal ? Jak myślicie?
Najgorszy, k.rewski pech jest taki, że ten dół jak za czasów 7 porażek wdowczyka przydarzył się przed najważniejszym meczem w sezonie. Sobol z Kmiecikiem chyba nam nic nie wygrali, to samo Broniszewski. Pejsy grają ostatnio o NIEBO lepiej, więc w środę radzę przygotować się na blamaż.
|