|
Ja to już nie wierzę w długofalowe plany budowy drużyny, itp..
W Polsce nie ma takiej cierpliwości i jednak wciąż klubem rządzą piłkarze (I nie mówię tutaj tylko o Wiśle). Przypomnę tylko jak Filipiak dawał wieloletni kontrakt Stawowemu, jak nie tak dawno Mioduski zarzekał się, że Magiera to trener na lata. U nas 2 lata to chyba taki maks, a jak się piłkarzom znudzą zajęcia i będzie monotonnie to wiadomo co zrobią.
Jednak uważam, że zwolnienie Kiko było dobrym posunięciem z naszej strony. Ten trener nie dodał nam żadnego polotu, nie było widać po dłuższym czasie jakieś filozofii gry, taktyki, pomysłu. Przykro to mówić, ale komunikacja też nie była na najwyższym poziomie. To mniej więcej tak, jakbym ja pojechał do Rosji i zaczął trenować Dynamo czy tam inny Rubin i mówiłbym tylko po polsku i oczekiwałbym, że w tak cywilizowanym świecie to grupa piłkarzy ma się nauczyć polskiego a nie ja rosyjskiego.
Chcąc nie chcąc siedząc w Polsce prawie rok Kiko chyba nie przejawiał jakieś specjalnej chęci nauki języka. To też po pewnym czasie się wypaliło, ileż można mieć pierwszego trenera, który wciąż komunikuje się przez swojego współpracownika. Jak musiały wyglądać odprawy, jak po pewnym czasie musiała wyglądać atmosfera w zespole, gdzie Kiko śmiał się, rozmawiał z Llonchem, Velezem czy Lopezem a taki Boguski, Sadlok czy Głowa nie wiedzieli czy Kiko opowiedział im zajebisty kawał czy raczej nie zostawił na nich suchej nitki..
Tak wiem, on też nie rozumiał o czym mówił Brożek z Cywką. Jednak trener to trener i on jest od budowania atmosfery w drużynie a nie jego współpracownik.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|