|
Brak sił to wyraźnie również był powód dzisiejszej katastrofy. Ale niewykluczone, iż do naszych zawodników dotarły wcześniej informacje o bardzo zaawansowanych rozmowach z następcą Ramireza, który ma być ogłoszony już jutro. To nie usprawiedliwialoby, ale nieco tlumaczyloby ich rozkojarzenie i nieobecność w grze. Poczuli się niepewnie, bo Kiko był dla nich gwarantem stabilności.
Tylu błędów nie wyjaśnia bowiem sam brak sił czy zgrania. Oni mentalnie byli gdzieś indziej.
|