|
Ale serio.....jeden przyzwoity mecz we Wroclawiu i moze z Sandecją......a co z resztą? jak to wygladało?
Pierwsze mecze to fuksy ,rajdy po omacku i szceście Carlitosa ....debry ...do dzis dawajcie za ten wynik na tacę.
Pozniej szczescie zaczelo sie konczyc,Carlitos byl juz coraz bardziej czytany.
Trener ktory ani nie potrafil ustawić obrony zeby chciac meczów nie przegrywać (chocby Legia,Gornik)
ani ofensywy ,bo w sumie taktyki to tu nie bylo zadnej.
Bylismy slabi fizycznie,dwu mecz w Kielcach to bylo podsuwanie pracy "motorycznej " Kiko.
I byc moze po dwumeczu w Kielcach juz powien wyleciec.
|