Dla mnie to obaj są siebie warci.
Jeden przyspawany, drugi elektryczny jak na pigułach.
Finalnie wystawiłbym Buchala - raz na jakiś czas puści babola, ale ogólnie widać, że się trochę ogarnął i wybronił nam sporo sytuacji.
Cuesta z kolei cały czas elektryczny i z tego co gościa zapamiętałem to, że od razu wszystko wypierdala jak leci do przodu.
Kompletnie nie graliśmy z tym gościem swojej piłki po ziemi od obrońców.
Do tego z ryja mu źle patrzy
