|
Strzelić bramkę min. w 85 minucie bo w 5 minut może uda się wytrzymać tą panikę którą serwujemy sobie po zdobytych golach jako pierwsi...
Ogólnie miałem wnerw po Zabrzu i dopiero teraz mam klimat żeby o tym napisać.
W naszej drużynie od czasów Smudy jest podstawowy problem. Stałe fragmenty. Już nie chodzi o to ile my bramek tracimy ale ile jest paniki zagubienia braku spokoju i jednego wielkiego chaosu w ustawieniu. Co leci piłka w nasze pole karne to jest są 2 słowa które opisują to zdarzenie: ZAWAŁ SERCA.
Druga strona jak my atakujemy jest podobnie. Można dostać zawału serca jak się widzi jak one są wykonywane. Dramat po prostu. Z Pogonią strzeliliśmy pierwszy raz bramkę po rogu od meczu z Lechią za Sobola. Praktycznie żadnego zagrożenia. Drużyny słabe jak Korona albo przeciętne takie jak Górnik które nic wielkiego nie grają ale wytrenują takie proste elementy jak gra z kontry jak stałe fragmenty i potem tym zmieniają oblicza meczów. A u nas od 4 lat nie da się na spokojnie wyjaśniać stałych fragmentów. Po prostu leci piła wchodzimy - główka - wyjazd - do widzenia. Tylko to całe pierdo.lenie się z tymi stałymi fragmentami. Wkutwia to strasznie
Druga rzecz. Druga prosta. Tym razem problem od Kiko Ramireza mniej więcej od roku jak obserwuje naszą gre. Rozgrywanie mamy na poziomie średniaka 1 ligi max. Jak rozgrywamy od tyłu wystarczy na nas pressing 3 piłkarzy druzyny przeciwnej by kopnąć w aut dać na zawał serca do bramkarza albo na dzidę do Carlitosa który jest drobny jak ogóreczek a ma niby w powietrzu walki toczyć z tymi drągalami.
Jeszcze póki nie był kontuzjowany Gonzales to jakoś piłka leciała super na skrzydło i po problemie, ale jak go nie ma to połowa piłek jest wybijana na oślep. Nie ma rozgrywania nie ma 2 linii która gra bez piłki bierze na siebie gre, nie podchodzi, a jak już dostanie piłke to niczym swego czasu Alan Uryga pełne portki. Póki co na razie ani Perez ani Basha(on już prędzej) nie spełniają roli kogoś kto spokojnie zreguluje tempo gry przejmie piłke od obrońców i gdzieś dalej ją rozegra. Ogólnie wygląda to tak. piłka od Buchalika do Głowy - dzida. pilka od Buchalika do stoperów lub bocznych która wraca do Buchalika - dzida na aut.
Kolejna rzecz zaobserwowana. Gramy po strzelonej bramce. Niby bronimy ale tak bronimy, że w Niecieczy dziura w środku jakby środkowi się gdzieś schowali. o Górniku nie wspomne. Jedni i drudzy wjeżdżali w nas jak w masło.
Jeśli nie poprawimy tych elementow - nie ma szans w walce o żadne puchary. Tak to widzę
Ogólnie wygląda to źle. Trzeba się cieszyć że mamy indywidualności, bo bez tego nie wiem czy nie bilibyśmy się z Pogonią o miano największego leszcza. Naszą silą póki co są skrzydła czyli włączający się Sadlok Bartkowski Mały jak w Formie i Boguś jak coś popiętkuje. Środka nie mamy, Perez jest nijaki, fajnie gra na boki, ale nie o to w piłce chodzi, żeby fanie grać na boki tylko grać jeszcze fajnie w odbiorze do przodu i włączać się w rozgrywanie od tyłu.
Dalej twierdzę że Lionch w formie to nasz najelpszy środkowy pomocnik na chwilę obecną. Szkoda Veleza bo on by tyły trzymał i może nie tracilibyśmy tak głupich bramek jak w ostatnich 2 meczach
Ostatnio edytowane przez regan : 06.12.2017 o godz. 17:47.
|