Wyświetl pojedynczy post
Garret
Senior Member
 
 
Od: 04.2005
Skąd: Gród Kraka

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#197
Stary 05.12.2017, 16:55
Cytat:
Ja bym jedynie dał pełną swobodę porozumiewania się. Jak wiadomo, sędziowie cały czas ze sobą dyskutują. VARowiec też powinien normalnie w tym uczestniczyć, a nie jakieś rzuty karne, spalone, itd. + wprowadzenie 2 challengów na mecz dla każdej ze stron. Czasu to niech wykorzystają ile trzeba. Nie ma znaczenia, czy to minuta, czy 5 minut. Ważna jest dobra decyzja
Ja bym dodał jeszcze możliwość przerwania gry przez sędziego w sytuacjach kluczowych, gdy arbiter ma wątpliwości co do decyzji, którą powinien podjąć. Czekanie na wyjście piłki poza linię boczną jest rozwiązaniem ułomnym i bez sensu, ktokolwiek to wymyślił, nie miał wyobraźni jakie może nieść to ze sobą konsekwencje. Na przykładzie niedzielnego meczu:
1. Piłka odbija się od ręki Arsenica, Wisła wychodzi z kontrą. I teraz wyobraźmy sobie, że Wisła strzela gola, a tutaj nagle VAR i decyzja - gol anulowany, karny dla Górnika. Można sobie wyobrazić reakcję trybun, piłkarzy, sztabu szkoleniowego... Dobrze egzekwowana wideoweryfikacja uspokaja negatywne emocje na boisku, co widać w pozostałych dyscyplinach. Przy stosowanych rozwiązaniach w futbolu VAR ma potencjał, by je podsycić, a całą sytuację zaognić. Nie wspominając o wpływie takich wydarzeń na psychikę piłkarzy.
2. Piłka odbija się od ręki Arsenica, Wisła wychodzi z kontrą, kontra nieudana i tak sobie drużyny pykają przez dobre kilka minut na boisku. Przy rozpatrywaniu tego przypadku załóżmy, że jest to z 7 minut (mało prawdopodobne, szczególnie w naszej lidze, ale w teorii nie niemożliwe - a zasady powinny brać również i takie przypadki pod uwagę). Nagle aut, VAR i sędzia dyktuje karnego dla Górnika. No i w teorii wszystko świetnie, ale weźmy pod uwagę fakt, że Wiśle tych 7 minut na zmianę wyniku już nikt nie zwróci! Zresztą to samo tyczy się Górnika - mają 7 minut mniej na strzelenie kolejnego gola - choć wiadomo, że w tym przypadku mimo wszystko są oni beneficjentami tej sytuacji. Tak czy siak, to nie jest wina drużyn, że sędzia nie był w stanie ocenić prawidłowo całej sytuacji w momencie dokonania przewinienia, a jednak na nich się to odbija.

Moim zdaniem, dalej biorąc pod uwagę przykład meczu z niedzieli, powinno być tak - strzał, kontakt Arsenica i teraz:
- piłkę przejmuje Górnik - czekamy na zakończenie akcji i VAR, w przypadku, gdy zespół strzeli gola oczywiście z VARu nie korzystamy
- piłkę przejmuje Wisła - sędzia przerywa grę i korzysta z VARu.
Odpowiedz cytując