Wyświetl pojedynczy post
GBO
Senior Member
 
Od: 06.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9
Stary 04.12.2017, 20:50
Kilka moich ogólnych przemyśleń.

Najpierw karny. Moim zdaniem był. Jak zobaczyłem pierwsze powtórki i sędziego biegnącego do varowego telewizorka to byłem przekonany że gwizdnie i bynajmniej nie dla tego że nas nie lubi. Podobnie jak Perez od poprzedniego meczu tak Arsenic od tego nauczy się trzymać łapy przy sobie w polu karnym.

To co mnie rozczarowało to reakcja naszej drużyny na zaistniałą sytuację. Zupełnie irracjonalna. Rozumiem emocje, atmosferę nakręcaną przez kibiców ale tak doświadczeni zawodnicy powinni wiedzieć że po takiej akcji najważniejsze jest opanowanie, chłodna głowa, przytrzymanie piłki. Przecież to był gol wyrównujący stan rywalizacji. W dodatku ze słusznie podyktowanego karnego. Do końca meczu pozostawało 35-40 minut.
Tymczasem piłkarze zareagowali jakby grali najważniejszy mecz w sezonie a sędzia uznał gola z metrowego spalonego w 95 minucie, czego skutkiem była strata mistrzostwa.

Tutaj wzorem powinna być postawa Termaliki w ostatnim meczu z nami. Grali swoje, stracili bramkę dalej grali swoje aż wyrównali, stracili drugą dalej to samo.

Plan na ten mecz wyglądał dobrze. Gramy ostrożnie, rozważnie, nie dajemy się kontrować, kontrolujemy mecz. "Gorący" Górnik miał być ograny na zimno, tak jak zrobiła to Legia. Realizacja tego planu też wyglądała dobrze. Nawet ten karny nie miał prawa tego zmienić. Niestety mam wrażenie że "zła krew" poszłą z góry, czyli od piłkarzy z największym posłuchem Sadlok, Głowacki.

Mecz położyła druga bramka. Jak zobaczyłem na powtórkach co tam się zadziało to miałem nadzieję że Głowacki Buchalika zje...e jak burą sukę. Na to właśnie zasłużył. Tego typu zachowanie przekreśla tego pana jako bramkarza w ekstraklasowym zespole. Od razu przypomniała mi się poprzednia ....eczka w naszej bramce, która jak pamiętam, przynajmniej dwa razy dała się przepchnąć, przyblokować i straciliśmy przez to bramki.

W przerwie pisałem że jeżeli Buchalik nie zacznie wychodzić do dośrodkowań to Górnik na pewno coś wciśnie. Z takim bramkarzem będziemy dalej tracić gole z stałych fragmentów. A należy pamiętać że wiele słabych zespołów właśnie w tym elemencie upatruje swojej szansy, nie mogąc nam zagrozić w inny sposób. Mecz z Pogonią był na to świetnym przykładem

Tyle jest żali do Kiko o SFG a mało kto pomyśli że to przez przyspawanego do linii bramkarza, który w takich sytuacjach nie pomaga a wręcz wprowadza nerwowość bo obrońcy wiedzą że muszą liczyć na siebie.

Może się mylę bo jednak dość dawno to było ale pamiętam że to była pierwsza rzecz jaką zapamiętałem u Cuesty. Grał wysoko i wyłapywał wszystkie górne piłki w okolicach bramki. W naszej lidze taką umiejętność cenię znacznie wyżej niż bycie kotem na linii.

Zachowanie Głowackiego nie spodobało mi się bardzo. Wyglądało to tak że po wyczynie Buchalika postanowił że pie...li to wszystko, Bawcie się dalej mi szkoda zdrowia. Tak oceniam drugą żółtą kartkę.

Na koniec jeszcze zdań kilka odnośnie Var'u.

Jak patrzyłem na Stefańskiego odchodzącego od monitora to, dla mnie, jego mina mówiła że nie był do tego karnego przekonany i nie miał ochoty go dyktować. Że robi to jedynie dlatego że "cała Polska widziała".

Uważam że największym problemem var'u jest... Canal+. A dokładnie meczowi komentatorzy. Zauważcie jak wiele czasu jest poświęcane każdej kontrowersji ( zwłaszcza w meczach "medialnych" czy hitowych. Bramka zdobyta bez żadnych kontrowersji jest okraszona zwykle 2-3 powtórkami z 2-3 kamer, pochwalenie akcji/zawodnika i gramy dalej. Tymczasem każda "szara" sytuacja w polu karnym, każdy centymetrowy ( centymetrowy ....a!!! ) spalony jest analizowany przez kilka minut. Rysowanie linii żeby pokazać że piłkarz był o długość palca, o wystające kolano bliżej bramki przeciwnika. Paranoja. Jakie znaczenie dla zdobytego gola ma fakt że facet który dostał piłkę przebiegł z nią jeszcze 20 metrów po czym dośrodkował a inny zdobył z tego bramkę był o 2 centymetry bliżej bramki niż ostatni obrońca?

Dla mnie wygląda to tak. Słaby mecz mało akcji głównie nudne przebijanki w środku pola. A produkt sprzedać trzeba. Więc żeby ludzie nie posnęli przed tv to komentatorzy zaczynają się podniecać każdą kontrowersją. Skoro sędzia Var widzi , z grubsza, to samo co widz to musi reagować na takie rzeczy jak centymetrowe spalone, zbyt ostra walka w polu karnym, nastrzelenie piłki w rękę przeciwnika.

Dla mnie Var, z założenia, miał interweniować w sytuacjach gdzie błąd arbitra był rażący.

Piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową - ok.
Dośrodkowanie z za końcowej linii - ok.
Wyraźny spalony ok.
Umyślne zagranie ręką/faul w polu karnym niewychwycony przez arbitra - ok.

A obecnie Var głownie sprawdza centymetrowe ( dosłownie! ) spalone i stykowe sytuacje w polu karnym. Skoro sędzie widział jak piłka trafiła Arsenica i nie zareagował to widać podjął taką a nie inną decyzję i to jego sprawa a nie ziutka z wozu Var krzyczącego że jemu to się wydawało inaczej więc chodź i sprawdź.

Inna była by oczywiście rozmowa gdyby zaistniałej sytuacji nie widział wcale.

Moim zdaniem konieczne jest porozumienie na linii sędzia, var i telewizja. Jak Tv nie będzie się spuszczać nad każdym centymetrowym spalonym i każdym potencjalnym faulem/zagraniem ręką w polu karnym to var zacznie reagować jedynie na ewidentne pomyłki sędziowskie puszczając wszystko co sędzia widział i ocenił po swojemu. Wtedy to ma sens inaczej będzie cyrk.
Odpowiedz cytując