Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#147
Stary 04.12.2017, 13:33
Po lekkim ochłonięciu, czas na kilka słów.

Który to już mecz w tym sezonie kiedy zdobywamy bramkę na 1:0, chwilę jeszcze pogramy w piłkę bo nas to cieszy i momentalnie tak jakbyśmy się odcięli od meczu i sami podali piłkę Górnikowi.. Na zasadzie ''My pokazaliśmy jak gramy, teraz wasza kolej''.

Krew mnie wczoraj zalewała na trybunach, bo momentami nie dało się patrzeć na naszą grę. Tragicznie zagrał Zoran Arsenić, nie jestem trenerem ani wybitnym znawcą futbolu w większości moje opinie pewnie wywołują śmiech u czytających ale zdecydowanie wczoraj zmieniłbym Arsenicia wcześniej. No cóż Kiko wie lepiej, jemu za to płacą, jego za to oceniają.

Jesus Imaz, pasowałoby żeby trochę poćwiczył te rzutu rożne, bo to jest jakiś dramat - fajnie, jest powtarzalność(ironia) tylko szkoda, że na tak niskim poziomie. Serio pierwszy raz od dawna zatęskniłem za balonami wrzucanymi przez Małeckiego. Przynajmniej można było się zastanawiać, czy obrońcy zdążą zapalić papierosa i wypić piwo czy nie.. A tutaj to trzeba się modlić o to, żebyśmy kontry z rogu nie dostali.

Naprawdę zaczynam się głęboko zastanawiać co oni robią na treningach, co ćwiczą, jak wyglądają zajęcia taktyczne. Nadal nie widzę w tej drużynie żadnej taktyki. Może polska liga jest buraczana, słaba i w ogóle, jednak każdy debil wie, jak gra Wisła. Piłka do Carlitosa i on coś wymyśli. Spoko sprawdzało się to na początku, nowy piłkarz, większość nie wiedziała jak się pod niego ustawiać (mowa o rywalach), ale w końcu jeden geniusz futbolu wpadł na pomysł wyłączenia go z gry i reszta powieliła ten pomysł.

Nie będę bronił Kiko ani nie będę zagorzałym zwolennikiem jego zwolnienia. Jednak na sucho chciałbym ocenić rzeczywisty stan naszego położenia.
Owszem straciliśmy Brleka, Mączyńskiego. W porządku to było w sierpniu. Mamy grudzień a ja wciąż czytam, słyszę, że ciężko ułożyć grę od nowa bo nie ma dwóch zawodników. Ile jeszcze będziemy się tym bronić? Śmialiśmy się z Legi, że płakali bo im w lidze nie szło, bo sprzedali VOO. A my teraz robimy dokładnie to samo.

Za niedługo będzie rok pracy Ramireza z naszym zespołem, a ja nie jestem w stanie powiedzieć, jakie piętno pozytywne na zespole odcisnął szkoleniowiec z Hiszpanii. Może mnie ktoś uświadomi, pokaże, rozrysuje, wytłumaczy. Widzę negatywy natomiast- nagminne cofanie się do defensywy i oddawanie inicjatywy rywalom. Liczenie na kontry, z których nic nie wynika.

Kiko Ramirez chciał budować nową Wisłę. Każdy trener ma jakąś wizję, pomysł na zespół. W porządku. Dostał czas, dużo czasu, dostał piłkarzy których chciał, dostał szeroką kadrę z której może wybierać na prawo i lewo. Dostał zagraniczny obóz, praktycznie cały sztab szkoleniowy co rzadko się u nas zdarza..

Pytanie co poszło albo co dalej idzie nie tak?
Kilka kontuzji mięśniowych, to chyba nie jest raczej przypadek. Gdzieś zawalone przygotowania? Motoryka?

Co do samego meczu, co tu komentować nie jestem zadowolony z naszej gry i jakbyśmy wygrali to również doczepiłbym się do kilku rzeczy. Mówicie, że o stylu nikt nie będzie pamiętał za kilka kolejek. Jasne, pełna zgoda, tylko z taką grą jakbyśmy się załapali do pucharów to nie mamy tam czego szukać nawet w pierwszej rundzie. Czym my mielibyśmy zaskoczyć rywali, skoro my mamy problem na własnym podwórku? Wtedy większości z Was zapewne otwarłyby się oczy, że ta drużyna faktycznie nie ma stylu i własnego pomysłu na grę.

Drugą rzeczą której mi bardzo brakuje, to mentalność zwycięzcy. Mamy korzystny wynik ale nie przemy do przodu po kolejne bramki, nie chcemy, nie możemy, nie umiejmy zdominować rywala, strzelić jeszcze 2-3 bramki i mieć mecz pod pełną kontrolą. Nie wiem czy Ramirez czeka na taki mecz, wpoił swoim zawodnikom jakieś zasady, że w końcu wygramy to pięć spotkań po 1:0, z taką grą, bo przecież nie każdy zespół będzie umiał wykorzystać oddanie mu inicjatywy i z ochotą ruszy do przodu?
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.




Kraków, 9 marca 2012.






Odpowiedz cytując