Myślę, ze całkiem nieźle to wyjaśniłeś.
Za chwilkę będziesz się tłumaczył z "sierot po Cupiale"

Ale fakt, niektórym trudno sie otrząsnąć po odejściu kogoś bliskiego. Takie życie, niektórzy radzą sobie lepiej, inni gorzej, a inni wyjeżdżają w Bieszczady z bezradności.