|
Trochę obiektywizmu - ręka i karny bezdyskusyjny.
Buchalik - lubię go, ale dobra gra na lini (od czasu do czasu przeplatana farfoclem) to nie wszystko. Każdy stały fragment gry pod naszą bramką to duże zagrożenie dla naszych przeciwników i niestety, ale jest to spowodowane słabą grą na przedpolu naszego golkipera. Nadszedł czas Cuesty.
Dla odmiany nasze sfg to jeszcze większa żenada. Zamiast zagrożenia pod bramką rywala, to w 3/4 sytuacji jest to groźna kontra dla przeciwnika.
Bunoza, tfu Arsenić - piłkarsko bardzo mierny... wybijanie na pałę i tylko tyle pamiętam z jego gry.
Perez - to chyba jeden z nielicznych, któremu piłka nie przeszkadza. Wyrasta na najsensownieszego zawodnika w zespole.
Małecki - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Smutny to dla nas wieczór. Nie istnieliśmy w ataku niestety. Szkoda, kolejny raz straciliśmy szansę na doścignięcie czołówki.
|