|
Dokladnie raindog.
Problem polega na tym, ze u nas nikomu ta pilka nie przeszkada. Niektorzy nawet za bardzo lubia z nie "jezdzic" - Wojtkowski, Halilovic.
Problem polega na tym co napisalem wyzej, ze w pewnych momentach nie ma komu podawac, bo nie przesuwamy sie formacjami a tylko poszczegolnymi zawodnikami.
Tu jest problem. Ale tego eksperci, ktorzy twierdza ze mamy silniejsza lige nie potrafia zauwazyc :- )
Z tego zlego ustawiania biora sie rowniez problemy w defensywie. Bo jest laga, strata, duzo miejsca na rozegranie przez przeciwnika, pomoc jest spozniona i nie nadaza z reakcja i nieszczescia gotowe, bo jednak speedu i zwrotnosci to my w obronie nie mamy.
Z kolei pod koniec, znowu obejrzyjcie mecz, stalismy w odstepie 15-20 metrow miedzy formacjami. Czyli oddawalismy pole juz 40 metrow od bramki. Czyli idealne warunku na wrzutki w pole i gre bokami.
Sami na to pozwalamy. Moze po czesci jest to wina zawodnikow, ale jak dlugo moze byc? Rozegrali kilkanascie spotkan i tutaj nic sie nie zmienia. Nie pracuja nad tym na treningach? Przeciez to powinno lepiej i lepiej i lepiej dzialac.
Kolejny przyklad czego sie nie trenuje to akcji oskrzydlajacych. Kilka razy Bartkowski bardzo fajnie wchodzil bokiem i zamiast Boguski rzucic mu pilke na dobieg to albo gra mu za plecy albo wycofuje gre do tylu/srodka.
To jest zbrodnia skrzydlowego, ktory skoro juz nie pomaga w obronie to niech chociaz kreuje.
Moze faktycznie warto Wojtkowskiego sprobowac na skrzydle a do srodka Halilovic.
Aha... zapierdalacze.
No zapierdalacze w gruncie rzeczy moga sobie zapierdalac za pilke jesli ona dobrze funkcjonuje pomiedzy zawodnikami i kolo 60-70 minuty miec jezyk na plecach. Ale my im na to nie pozwalamy ulatwiajac zadanie.
|