Wyświetl pojedynczy post
Kurz
Senior Member
 
Od: 11.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2981
Stary 29.11.2017, 11:19
raindog napisał(a):Wyświetl post
Mamy dobrych technicznie piłkarzy, którzy potrafią indywidualnie czy w grze dwójką zrobić różnice. ...ale zespołowo gramy tak, jak przeciwnik pokieruje spotkaniem. Innymi słowy, gdyby Nieciecza miała Carlitosa, Imaza i Pereza, a my Pawłowskiego i dwóch ich pozostałych drwali, to byłoby 4:0 dla Niecieczy.

"Mamy dobrych technicznie piłkarzy" to dobra diagnoza sytuacji w Wiśle. Nie tylko z obecnego sezonu, ale Wisły sprzed kilku lat. Prawdę mówiąc zestaw Imaz, Carlitos, Boguski, Wojtkowski, Perez, Basha ma niemal te same złe i dobre cechy, jak na przykład Stilić, Garguła, Boguski, Brożek, Sarki i Guerrier. I jak zapewne się domyślasz i pamiętasz dokładnie takie same problemy co jakiś czas.

Otóż stwierdzenie "mamy dobrych technicznie piłkarzy" oznacza zazwyczaj w naszej ekstraklasie również "słabiej grających w defensywie". Inne drużyny (poza kilkoma) kolekcjonują głównie zapierdalaczy, którzy zazwyczaj nie są tak dobrzy technicznie, ale jeśli chodzi o intensywność czy agresję, potrafią nakryć naszych "techników" czapką, jeśli ci mają choć odrobinę słabszy dzień. Od lat zatem problemem jest brak odpowiedniego balansu, bo, niestety, zapierdalacz z techniką to rzadkość w naszej lidze, a my jednak staramy się być wierni Krakowskiej filozofii gry. Jak pisałem coś za coś.
Oczywiście powrót Lloncha i Veleza, jeśli będą w formie, poprawi trochę sytuację, da nam więcej kontroli nad wydarzeniami boiskowymi, ale zgodnie z zasadą, że mamy w ekstraklasie mało zapierdalaczy, którzy potrafią cokolwiek innego, wpłynie negatywnie na grę w ofensywie.

Te truizmy sprawdzają się nie tylko w przypadku Wisły, Lechia i Śląsk to drużyny, które z podobnych powodów nie mogą złapać powtarzalności i często rozczarowuję w najmniej spodziewanych momentach. Przerost formy nad treścią, jeśli oczywiście uznamy zapierdalaczy za treść.
Odpowiedz cytując