raindog napisał(a):

Napiszę to samo, co piszę od meczu z Koroną:
Nie potrafimy wyjść spod pressingu - atak pozycyjny u nas nie istnieje. Gramy to, na co przeciwnik pozwoli. Jeśli przeciwnik ma siły by przycisnąć przez 40 minut, nie istniejemy przez 40 minut. Brak schematów rozegrania. Kultura gry Niecieczy w ataku była większa.
Jedyna taktyka to bronić, zagrać do przodu i jakoś to będzie.
Innymi słowy - nie cofamy się dlatego, bo takie są założenie taktyczne, co po prostu nie potrafimy grac inaczej. WISŁA KOMPLETNIE NIE POTRAFI PRZYTRZYMAĆ PIŁKI, GDY PRZECIWNIK ZAATAKUJE, stąd końcówka meczu to wypierdzielanie do przodu i czekanie na kolejną akcje przeciwnika. I jest to bezpieczniejsze rozwiązanie, niż zaczynanie gry od własnej 16.
|
Przerysowujesz. Nie jest aż tak źle z naszą grą do przodu, również z ataku pozycyjnego.