|
Nie było tak, że przeciwnik tworzył okazję, bo zagraliśmy słabo w obronie.
Nie.
Przeciwnik tworzył okazję, bo nie prowadziliśmy gry - tylko dawaliśmy ją prowadzić BBT.
Dzisiejszy mecz to był powrót do typowego Kiko-Atletico.
Perez grał bardziej cofnięty niż jak graliśmy w Krakowie, a Wojtkowski bardziej podpięty pod atak niż środek pomocy. Z Haliloviciem to wyglądało dużo lepiej. Była łączność i dominowaliśmy w środku pola, a Perez z Haliloviciem ładnie współpracowali.
Generalnie uważam, że słabo zagraliśmy. Wyprowadziliśmy dwa szybkie gongi, a potem próbowaliśmy się bronić całym zespołem. Zagraliśmy z Termalicą jak byśmy przyjechali do Warszawy.
Za to obwiniam w przeważającym stopniu szkoleniowca. Zarówno za wybory personalne (posadzenie Halilovica po tym jak przez dwa mecze z nim w składzie graliśmy najładniejszy futbol za ery Kiko) jak i nastawienie zespołu po wyjściu na prowadzenie.
Dodam też, że nie zmieniłbym zdania gdyby skończyło się 3:2 dla nas.
@do kolegi poniżej : ja w żadnej fazie meczu nie czułem, że cokolwiek jest pod kontrolą. To BBT grało, my przeszkadzaliśmy (i wyprowadzaliśmy groźne kontry). Nie udało się.
Ostatnio edytowane przez s1mone : 27.11.2017 o godz. 22:14.
|