Krotochwila napisał(a):

3 razy w ciągu 90 minut dzieje się dokładnie to samo.
Gol dla nas i błyskawiczne oddanie inicjatywy. Gol dla przeciwnika.
Gol dla nas i błyskawiczne oddanie inicjatywy. Gol dla przeciwnika.
Gol dla nas i błyskawiczne oddanie inicjatywy. Gol dla przeciwnika.
Gdyby ten mecz trwał 120 minut, skończyłoby się 5:5.
Za brak właściwej reakcji winę ponosi Kiko. Wejście Wasilewskiego, zważywszy na okoliczności - kuriozalne.
|
Błędne wnioski. Nie oddawaliśmy inicjatywy. Oni sami ją przejmowali, a my im nie za bardzo w tym przeszkadzaliśmy. Potem doszła nerwowość, a jeszcze potem panika. To scenariusz, który powinniśmy dobrze pamiętać z ostatnich lat. Tak już mamy od czasu do czasu...
Ogólnie dziwny mecz, bo gdyby nie to, że momentami fajnie kreowaliśmy napisałbym, że przegraliśmy walkę w środku pola. Zresztą Basha i Perez to dla mnie chyba największe rozczarowanie tego meczu, bez agresji, statycznie, za późno...