Dobra, ale też nie przesadzacie i nie twórzcie tu nieprawdziwej narracji, że od początku rundy wszystko systematycznie szło w dobrą stronę, bo tak po prostu nie było. Po dobrym i farciarskim początku zaczęlismy grać kompletną padlinę, na dodatek z meczu na mecz było coraz gorzej, a Kiko wyglądał jak dziecko we mgle i podejmował kompletnie niezrozumiałe wybory personalne. Ja wiem, że łatwiej jest żyć w świecie z wylacznie czarno-białą kolorystyką, ale rzadko to bywa prawdą
