Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#96
Stary 18.11.2017, 21:06
Zwycięstwo w pełni zasłużone, mogło być wyższe, Pogoń nie istniała poza stałymi fragmentami, czasem dyktowanymi z dupy. Cieszy, że mieliśmy na ten mecz plan i ten plan wypalił, pomimo kilku słabych ogniw.

To kto był tym słabym ogniwem? W mniejszym stopniu Carlitos i Halilović, w znacznie większym Arsenić i Bartkowski.

Carlitos - pretensje przede wszystkim o nieskuteczność. Mniejszą aktywność można tłumaczyć brkiem klasycznego napastnika do tandemu, co przy cofniętej Pogoni było Carlitosowi bardzo potrzebne.

Halilović - kilka fajnych kontaktów, ale zbyt mało aktywny, czasem jakby nie szukał piłki. Po prostu dał za mało.

Jeśli idzie o Arsenicia i Bartkowskiego to zarzuty do obydwu są identyczne. Obaj totalnie rozwalali nam koncepcję gry, głupio tracąc piłki. Pomysł na Pogoń był taki - zajeździć ich na smierć, nie dać im powąchać piłki. Przez Arsenicia i Bartkowskiego Pogoń dostała kilkanaście piłek za darmo, w dodatku w sytuacjach, które naprawdę tego nie zapowiadały. Przez nich Pogoń łapała oddech w tyłach i miała okresy, kiedy utrzymywała się przy piłce. Ale to nie jedyny grzech tych dwóch Wiślaków.

Żeby nie było, cała drużyna nie grała idealnie, i Sadlokowi, i Głowackiemu zdarzało się niepotrzebnie grać długą piłką i w ten sposób niepotrzebnie gubić piłkę, ale w wypadku Arsenicia i Bartkowskiego, te błędy były po prostu rażące.

Drugim, poważniejszym błędem było oddawanie stałych fragmentów gry. Pogoń naprawdę nie potrafiła zrobić nic z gry, jedyne zagrożenie z ich strony to zamieszania po stałych fragmentach, przy okazji słaby punkt naszej defensywy na przestrzeni obecnego sezonu. Przy takiej bezradności przeciwnika i przy relatywnie niegroźnych sytuacjach dawanie sędziemu powodów do częstego gwizdania było ewidentną głupotą - nie dość, że dawało oddech Pogoni, to jeszcze w końcówce dawało rywalom nadzieję na wyrównanie.

Bartkowskiego ratuje strzelony gol, bo trzeba pamiętać, że zadania ofensywne miał, a ich za bardzo nie wypełniał. Tu warto przypomnieć, że to nasz pierwszy gol pośrednio ze stałego fragmentu gry w tym sezonie. Przez cała rundę bardzo dobrze bijemy stałe fragmenty (szczególnie Imaz, ale także Carlitos, Wojtkowski i Małecki), oddajemy strzały, ale dopiero pierwszy raz zdobywamy bramkę -jest miejsce na poprawę, bo jak w mało której drużynie Ekstraklasy, mamy dobre wrzutki, ale za to brakuje wykończenia. Gdyby ten jeden element wyglądał lepiej, skończyłoby się pieprzenie, że drużyna jest zależna od Carlitosa.

Co do naszej drugiej linii, to szczególnie to co robił Perez wyglądało jak ośmieszanie rywali, te piłki posyłane na luzie, czasem przez dwie linie, często nie miały prawa przejść z poważniejszym rywalem, ale gra się tak jak przeciwnik pozwala. Jeżeli tandem Perez i Basha (który też zagrał dobry mecz) będzie mógł się bez przeszkód zgrywać, to o środek pola jestem już spokojny - to będzie nasz wielki atut w niedalekiej przyszłości.

Ciekawie wygląda rywalizacja na skrzydłach. Ramirez stawia na zdyscyplinowanych i pracowitych Boguskiego i Imaza - obaj zagrali dobre zawody z Pogonią, takie mocne 6/10, ale troszkę brakowało w naszej grze indywidualnych zrywów - i tu jest miejsce dla Małeckiego i Bartosza, bo obaj po wejściu zaprezentowali się z dobrej strony i dali nam sporo dynamiki i energii w końcówce.

Warto zaakcentować kolejny dobry mecz Buchalika.

Sadlok świetny, Głowacki dobry, Wojtkowski chaotyczny, ale raczej na plus.
Ostatnio edytowane przez Uran235 : 18.11.2017 o godz. 21:08.
Zapraszam na mojego piłkarskiego bloga - Futbol Totalny
Odpowiedz cytując