Tekst: obikenobi
Dużo tych przerw reprezentacyjnych w ostatnim czasie, dzięki Bogu ta jest ostatnia w 2017 roku i do końca grudnia możemy się skupić już wyłącznie na rozgrywkach ligowych.
Jesteśmy już za półmetkiem fazy zasadniczej. Zaczynamy tym samym rundę rewanżową. W 16. kolejce LOTTO Ekstraklasy Wisła Kraków zmierzy się na własnym stadionie z Pogonią Szczecin. Pierwszy gwizdek sędziego już w najbliższy piątek o 20:30
Historia rywalizacji
Do tej pory w rozgrywkach ligowych mierzyliśmy się z Portowcami 80 razy. Bilans tych starć jest korzystny dla Wisły, która wygrała 35 meczów, a przegrała 21. 24 mecze zakończyły się podziałem punktów. Jeżeli chodzi natomiast o mecze przy Reymonta, to z pewnością nasz stadion nie jest ulubionym obiektem Pogoni. Na 41 rozegranych spotkań aż 20 zakończyło się wygraną gospodarzy, 14 razy padał remis. Zaledwie siedem razy górą byli goście.
Mimo tego statystyka pięciu ostatnich spotkań przy Reymonta pokazuje, że ostatnio z Portowcami idzie nam w kratkę, chociaż dwa ostatnie mecze zakończyły się dla nas pomyślnie. Liczymy na budowę dobrej serii.
Z kronikarskiego obowiązku, jako że jesteśmy już w rundzie rewanżowej, przypomnijmy - pierwszy mecz pomiędzy tymi ekipami w 1. kolejce w Szczecinie zakończył się zwycięstwem Wisły 2:1. Pierwszą bramkę i asystę w sezonie zaliczył Carlitos, drugi gol był autorstwa Petara Brleka. Dla gospodarzy trafił z rzutu karnego Adam Gyurcso.
Co słychać u rywala?
Piszczącą biedę. Oczywiście jeśli chodzi o sytuację w tabeli. Nasz najbliższy rywal jest aktualnie najgorszą ekipą w Ekstraklasie. Portowcy zamykają tabelę z dorobkiem zaledwie 9 punktów w 15 meczach i do bezpiecznego miejsca tracą sześć oczek.
Jeszcze w tamtym sezonie klub prowadził znany i lubiany tutaj Kazimierz Moskal, który jednak zrezygnował „z powodów rodzinnych”. Nowym szkoleniowcem został też lubiany swego czasu Maciej Skorża. Były trener Wisły poniósł jednak w Szczecinie spektakularną klęskę i zdołał wygrać tylko dwa mecze, trzy zremisował. Po porażce ze Śląskiem Wrocław w 14. kolejce stracił pracę, a w przegranym meczu z Legią zespół prowadził jego asystent - Rafał Janas.
Zarząd Pogoni miał jednak plan B i szybko zatrudnił nowego szkoleniowca. Został nim Kosta Runjaic - były trener niemieckich drużyn takich jak SV Darmstadt 98, MSV Duisburg, 1. FC Kaiserslautern czy TSV 1860 Monachium.
Z tego co udało mi się znaleźć można wywnioskować, że Pogoń nie zagrała i nie zagra żadnego sparingu przed meczem z Wisłą. Podopieczni niemieckiego trenera przygotowują się do następnej fazy sezonu, której celem jest wygrzebanie się ze strefy spadkowej.
Na kogo zwrócić uwagę?
Liderem klasyfikacji kanadyjskiej w zespole Pogoni jest wspomniany wyżej
Adam Gyurcso, który jak dotąd strzelił dwa gole i zanotował dwie asysty. Najlepszym strzelcem jest za to
Adam Frączczak, który jak do tej pory trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców. Poza tym możemy jedynie wspominać, który z zawodników ze Szczecina błyszczał w poprzednim sezonie.
Tymczasem w Krakowie...
Sadlok 2021!
W miniony piątek nasz Klub podał wiadomość, że nowy kontrakt z Wisłą Kraków podpisał filar naszej defensywy - Maciej Sadlok. Na wielkie brawa zasługuje praca naszych włodarzy, że udało im się zatrzymać „Sado” na wiele lat. Sam zainteresowany również nie ukrywał zadowolenia.
Jeśli wierzyć plotkom z mediów i Twittera, to następny w kolejce jest Patryk Małecki. Jeśli nic się nie wysypie, to „Mały” powinien parafować nową umowę w tym tygodniu.
Podopieczni Kiko Ramireza szykują się do walki o punkty w Myślenicach. Terminarz pozwala być optymistą, zatem trzeba wykorzystać to, że gramy głównie u siebie do końca roku, a wyjazdy nie są dalekie. Na dodatek gramy w większości z zespołami notowanymi niżej.
W sobotę rozegrany został sparing, w którym nasza drużyna zmierzyła się ze Śląskiem Wrocław. Mecz zakończył się porażką naszej drużyny 0:1, jednak jak wiadomo to nie wynik jest w takich meczach najważniejszy. Kiko Ramirez wykorzystał sparing do sprawdzenia graczy, którzy ostatnio dostawali mało szans, nie grają w ogóle, lub wracają po kontuzji. I tak na boisku pojawili się Małecki, Świątko, Laskoś, Ze Manuel, Pietrzak, Cuesta i inni. Według obserwatorów dobre zawody rozegrali Perez, Halilović i Bartkowski, z kolei kolejnej szansy na pokazanie się nie wykorzystał Ze Manuel.
Najgorszą wiadomością była jednak kontuzja Marko Kolara. W drugiej połowie piłkarz Śląska, Konrad Poprawa, brutalnie sfaulował Chorwata, przez co ten musiał zejść z boiska. Pierwsze prognozy mówią o urazie skrętnym stawu kolanowego. Oby to nie było nic bardzo poważnego. Więcej powinniśmy wiedzieć w poniedziałek lub wtorek. A piłkarz Śląska powinien się wstydzić. W więzieniu.
Zagra, nie zagra?
Zacznijmy od pewnych. Na pewno nie zobaczymy
Frana Veleza i
Ivana Gonzaleza. Obaj są po operacjach. Śmiało można założyć, że na boisko nie wybiegnie też
Marko Kolar. Zabraknie też
Pawła Brożka i
Pola Lloncha, którzy ćwiczyli indywidualnie, tak samo jak
Vullnet Basha. Albańczyk powinien jednak być do dyspozycji trenera. W minionym tygodniu w budynku klubowym ćwiczył też
Zoran Arsenić, ale i on powinien pojawić się na murawie.
Kontuzje wyleczyli już za to
Patryk Małecki i
Julian Cuesta. Obaj są gotowi do gry.
Jeśli chodzi o ekipę gości, to najprawdopodobniej zabraknie w niej
Marcina Listkowskiego (kontuzja).
I na koniec zagrożeni: w Wiśle jedynym piłkarzem, który musi uważać jest
Llonch, który najprawdopodobniej i tak nie zagra. Lista jest dłuższa w przypadku Pogoni. Oprócz wspomnianego
Listkowskiego po trzy upomnienia mają już
Jakub Piotrowski,
Kamil Drygas i
Ricardo Nunes.
Zapraszamy do dyskusji.