Dzissiaj dla mnie wielki dzień! Maciek Sadlok, którego znam od dziecka już na dobre u nas. Pierwszy raz kibicowałem Wisełce w 1976r. Jako działacz Pasjonata chciałem, żeby grał u nas od początku. Potoczyło się inaczej, ale po zalczeniu kontuzji, namawiałem Jego tatę aby tafił na Reymonta. I obysmy jeździli jeszcze razem na mecze długie lata
