|
Piłka nożna to gra błędów, owszem - ale piłkarzy, nie sędziego. Arbiter ma stać na straży przepisów i je egzekwować - popełnianie błędów w tym aspekcie nie jest istotą piłki nożnej, a wręcz przeciwnie, ponieważ wypacza jej reguły. Nieuznane prawidłowo strzelone gole (albo odwrotnie) - te rzeczy zabijają ten sport, ponieważ błąd ludzi, którzy mają dbać o to, by do tego nie doszło, niejednokrotnie skutkuje zmarnowaniem wysiłku (a czasami trofeów, pieniędzy) jedenastu gości na boisku.
Wszelkie nowinki technologiczne, które mogą pomóc sędziom w podejmowaniu prawidłowych decyzji witam z radością. Kwestia wypracowania takiego rozwiązania, które nie będzie uciążliwe dla kibiców i piłkarzy (jak w naszym meczu, gdy sędzia anuluje gola już po zmianie piłkarza - w dwumeczu pucharowym może mieć to przecież KOLOSALNE znaczenie!). Dało się zrobić w innych sportach, da się i tutaj.
Co do cwaniactwa... Pochwalanie "cwaniactwa" (a de facto - oszustwa) powoduje, że coraz więcej piłkarzy między nogami ma przeciwieństwo jaj. Kładzenie się po byle trąceniu, łapanie za twarz i turlikanie po byle odepchnięciu w klatkę piersiową... Dla mnie to cipkowatość, a nie cwaniactwo. Coś, co przez większość życia jest obiektem kpin (w szkole, w dorosłym życiu) na boisku staje się postawą godną pochwały.
Kompletnie mi to nie pasuje.
|