|
Widać, że drużyna się trochę zgrała, rzadziej odpierdzielamy taką kaszanę jak z Lechem czy Koroną.
Ja tam wolę na boisku takiego Halilovica niż Pereza (który akurat zagrał dobre zawody).
Generalnie nadal uważam, że Perez gra chadzanego jak Stilić swojego czasu - brakuje mu dynamiki i często nie podejmuje na tyle szybko decyzji jak trzeba w naszej lidze. Ewidentnie jest przyzwyczajony do innego tempa. Z resztą podobnie jak Imaz (który do tego marnuje dużo sytuacji).
Z drugiej strony Halilović często za szybko podejmuje często nieprzemyślane decyzje. Może obydwaj będą to w stanie jakoś wyważyć, z Sandecją było dobrze. Kwestia czy przeciwnik tak słabo zagrał, czy my tak dobrze - bo to zawsze ciężko ocenić.
Kiko zostanie minimum do zimy (chyba, że nagle przestanie punktować), a i pewnie na dłużej. Jak byśmy grali w takim stylu jak z Sandecją - nie miałbym nic przeciwko, bo fajnie patrzeć na ofensywnie grającą Wisłę. Jeśli będziemy w stanie swobodnie wychodzić spod pressingu to podejrzewam, że możemy być bardzo mocni. To jest nasz słaby punkt.
Niezależnie od ewidentnych wad Pereza (szybkość podejmowania decyzji, dynamika) - wolę oglądać jego z Halilovicem niż Bashę z Llonchem w środku. Chociaż obydwóch bardzo cenię to dwóch tak defensywnie nastawionych piłkarzy w środku pola to nie jest dobry pomysł. Jeśli mam wybierać bardziej defensywne ustawienie to mimo wszystko wolę Bashę od Lloncha i Halilovica od Pereza. Może obecnie Hiszpan wydaje się pewniejszy, za to Tibor ma o wiele większe możliwości - zarówno fizyczne jak i techniczne. No i można na nim zarobić. A skoro mistrza nie robimy to czemu go nie ogrywać?
Bardzo bym też chciał zobaczyć w przyszłym sezonie w Wiśle Sadloka i Carlitosa. To są moim zdaniem zdecydowanie najlepsi piłkarze na swoich pozycjach w ekstraklasie. Tylko, że to pewnie marzenie ściętej głowy.
|