|
W odróżnieniu od większości przedmówców nie umiem zachwycać się grą Halilovicia w tym meczu. Tibor ma na sumieniu bardzo dużo fauli w strefie, gdzie powinien się ich wystrzegać. Sprokurował naprawdę sporo okazji dla Sandecji do dośrodkowań z rzutów wolnych i bodaj dwie okazje do strzałów bezpośrednio. Tym razem faktycznie wystrzegał się podań wszerz boiska. JEgo występ oceniam zdecydowanie niżej niż występ Pereza, który był man of the match.
W przeciwieństwie do większości mam też zastrzeżenia do gry Carlitosa. Wydaje mi się, że gdyby szybciej decydował się na podanie, nie byłoby spalonych Imaza, zarówno przy golu uznanym, jak i nieuznanym. Zwłaszcxa druga z tych sytuacji jest charakterystyczna: gdyby Lopez podał o krok wcześniej, Imaz strzeliłby prawidłową bramkę. Jasne, każdy inny napastnik straciłby piłkę w takiej sytuacji, a Carlos nie i to jest zachwycające, ale jednak holował ją za długo.
Arsenić. Kanciasty jak Bunoza, wszechstronny i inteligentny jak Sadlok.
|