MaLk napisał(a):

Elementy blablabla pomijam. Jak wspomniałem, w pyskówki się nie będę bawił.
|
Przypominam,kto wprowadzil ten element do gry

Gry miedzy nami,oczywiscie
MaLk napisał(a):

Ale mogę coś skrobnąć merytorycznie. Przyznaję bowiem bez bicia, że rozwala mnie argument "statystyczny" w połączeniu z zarzutem braku znajomości piłki. Liczba strzałów nie świadczy o jakości gry. Co więcej, często (acz nie zawsze) liczba strzałów, ale tych oddawanych z dystansu świadczyć może właśnie o tym, że dana drużyna właśnie grała słabo i tym próbowała nadrobić. Bo stałe fragmenty gry i strzały z dystansu zwykle są jedyną okazją dla słabszych drużyn, aby coś tam ugrać.
Do oceny czy gra była (i jak była) słaba, nie liczy się statystyka strzałów, tylko jakość tych strzałów. I to, czy były jakimiś niedolotami, anemicznymi "podaniami do bramkarza", strzałami rozpaczy czy czymś stwarzającym realne zagrożenie. That still counts only as one.
Kiedyś z Saragossą Kałużny walnął piękną bramkę. Oddaliśmy łącznie 9 strzałów, w tym 5 celnych. Niewątpliwie zagraliśmy wtedy lepiej niż Legia i Jagiellonia ostatnio z nami. Tylko czemu na boisku to wyglądało inaczej, skoro statystyka nie kłamie...?
Rzutów rożnych to nawet w meczu z Lechem mieliśmy więcej niż Sandecja z nami. Pojedynków wygranych tyle samo. Instat index poszczególnych graczy na podobnym poziomie.
Mogę wiec pójść na kompromis - Sandecja zagrała z nami równie dobrze, co my z Lechem w zeszłym tygodniu. Czyli absolutnie nie bardzo słabo. Tylko nie miała Carlitosa... Koleva.
----
Piłka nożna to nie są statystyki. A przynajmniej nie tak ograniczone do tej prymitywnej skali, jak pomeczowe podsumowanie na ekranie.
|
To ciekawe,ze statystyki nie graja,MaLk. A jednak w oprzednich postach udowadniasz cos innego. Przyklad ? Rozpisujesz sie na temat posiadania pilki dla Wisly w pewnym czasokresie (15 min),jak rozumiem uwazajac to za pozytyw w grze. A wiec raz podac staty to jeden Kali byc dobry,innym razem podac jakies staty to drugi Kali byc zly ?
Nie MaLk,w logice,ktora bywa pomocna przy znaniu sie lub nieznaniu na pilce (pozniej wyjasnie,dlaczego uzylem tego argumentu),w tejze logice linearnosc bardzo pomaga. Innymi slowy zgadzam sie w pelni,kiedy piszesz o ocenie calosciowej czegos (uczenie nazwiemy to synteza),i pomijajac inne "bla bla bla",jak uprzejmie to nazwales,dobrze jednak,bysmy na czyms sie oparli. Dlatego jesli np. piszesz,ze liczba strzalow nie swiadczy o jakosci gry,to mi po prostu rece opadaja. Bo jesli celem pilki nie jest strzelanie bramek,to co jest ? I jak inaczej osiagnac ten cel,jak nie przez strzelanie na bramke? A wiec druzyna,ktora wyprowadza danego gracza poprzez swoja gre na pozycje umozliwiajaca strzal posiada jakas jakosc w grze czy nie ? A jesli robi to 16 razy w czasie meczu,podczas kiedy w innych meczach druzyny na porownywalnym poziomie robia to mniej lub wiele mniej razy,to czy jakosc jej gry jest "wybitnie slaba"

? Nawet jesli przyjac ze byly to same strzaly z dystansu (nie byly),to czy te statystyki mowia,ze druzyna grala wybitnie slabo ? Ale zaraz,na pytanie,czy usilowala strzelic bramke odpowiadamy twierdzaco,a wiec mamy element gry,ktory druzyna probowala zrealizowac. Zgadzamy sie takze ze Wisla grala lepiej w kazdym elemencie,a jednak dopuscila do takiej liczby strzalow,kiedy byly mecze,gdzie tylu okazji przeciwnikom nie dala...
Tak,zgadza sie,masz racje,ze same statystyki nie powiedza calej prawdy,ale jednak jakas tam powiedza. Jest cale spektrum "szarosci" ktore mozna wyciagnac z czarno-bialych liczb. Trudno nie zgodzic sie z tym,ze w strzalach moze nie byc jakosci,trudno nie zgodzic sie z innymi rzeczami,ale statystyki nie klamia - druzyna,ktora gra wybitnie slabo tych statystyk miec po prostu nie bedzie,i tyle.
Nie mozesz swobodnie zonglowac statami,wypowiadajac kategoryczne sady w rodzaju "Sandecja grala ostro",skoro nic tego nie potwierdza,ani liczba zoltych kartek,ani fauli. Doszlibysmy wiec do absurdu,ignorujac staty takze i tutaj.
Teraz piszesz o stalych fragmentach - celowo pisalem wczesniej o tym,jak strzelala bramki Wisla. Odejmiemy pierwsza bramke ze spalonego - to byly jednak dwa stale fragmenty gry. A wiec stale fragmenty nie sa jedyna okazja (karny przed wykonaniem to przeciez bardzo dogodna,ale tylko sytuacja,nie bramka) dla slabych zespolow,to element gry,taki sam jak strzaly z dystansu. Wisla nie strzzelila wiec bramki "z gry",i nie oznacza to,ze byla dzisiaj slabsza,prawda ? Wiec oczywiscie i ja wiem,ze ocene gry druzyny sklada sie szereg czynnikow. Te mozna ujac statystycznie. I w pewnej perspektywie te liczby cos Ci powiedza o druzynie. Zwlaszcza,jesli uznasz,ze powtarzalnosc statystyk jednak cos mowi o rzeczywistosci,z ktorej te liczby wywodzimy. jesli bedzie inaczej,to uznasz,ze mozemy cos oceniac bez zadnego poparcia w faktach (czyli liczbach).
Sprawdz wiec sobie statystyki Sandecji w kilku ostatnich meczach i napisz mi,czy dalej uwazasz,ze Sandecja zagrala wybitnie slabo. Bo ja uwazam,ze absolutnie nie,patrzac na standardy tej ligi,a takze swoje mecze do tej pory.I ten punkt odniesienia byl,a takze to,co widzialem na boisku,w odniesieniu do wielu ligowych meczow,jakie widzialem w tym roku,takze Wisly,pozwala mi z cala stanowczoscia pisac,ze twierdzenie o wybitnie slabym meczu jest bzdurne.
Co do argumentu o znajomosci pilki - zobacz co napisales :
MaLk napisał(a):

BTW - pressing Sandecji działał jakieś 5 pierwszych minut spotkania i, oprócz kilku wybić na aut nie przyniósł kompletnie niczego konkretnego, bez problemu radził sobie z nim nawet tak słynący (na tym forum) z szybkości i zwrotności piłkarz jak Perez
|
Teraz napisz prosze,dlaczego szybkosc i zwrotnosc maja byc kluczowe przy wychodzeniu z pressingu. I jak sprawdziles szybkosc czy zwrotnosc (zwlaszcza zwrotnosc...) Pereza,ze je wyszydzasz. A moze wyszydzasz taka opinie z forum,to podaj prosze JEDEN POST,w ktorym to jest napisane. Tak w ramach statystyk,czy jest 1,na ktorym sie oparles,czy moze opierasz sie na wzietej z powietrza slynnej ocenie"jakosci" postow z forum.Bo nie uwierze,ze napisales to ot tak sobie...
Chetnie poczekam na odpowiedz.
Tymczasem.