MaLk napisał(a):

Nie było w tej tezie niczego kontrowersyjnego, Sandecja grała dzisiaj bardzo słabo.
Zupełnie czym innym jest:
- dlaczego zagrała tak słabo i jaki był na to wpływ bardzo dobrej postawy Wisły (gra się tak, jak przeciwnik pozwala),
- że nawet grając słabo meczu wcale nie trzeba przegrać, a czasem można i wygrać (wystarczy przywołać nasz poprzedni mecz).
Sandecja grała dzisiaj tak, że właściwie tylko raz, przez jakąś minutę miałem wątpliwości czy my ten mecz wygramy - gdzieś tak koło 30 minuty Sandecja przycisnęła i zacząłem się zastanawiać czy "Kiko time" nie zyskuje nowego znaczenia, ale po chwili chaosu sytuacja została opanowana i nawet kiedy Sandecja dochodziła w okolice naszej bramki, miałem przeświadczenie, że dzisiaj krzywdy nie są w stanie nam zrobić.
|
Nastepny...
Kolego,piszesz we WLASNYM POSCIE,ze Sandecja przycisnela,a pozniej piszesz,ze druzyna zagrala b. slabo... Czyli b.slabo grajaca druzyna potrafi na boisku przycisnac ? Jak druzyna gra b. slabo,,nie slabo,a b. slabo,a koledzy napisali,ze rozgrywa mecz wybitnie slaby,to nie istnieje na boisku. A wiec teza kontrowersyjna,a Twoj post idiotyczny,bo piszesz pozniej oczywistosci,a ja takze napisalem,ze problem Sandecji dzisiaj to po prostu skutecznosc (brak Koleva) i juz sporo b. dobrych fragmentow Wisly. Ale to nie oznacza,ze Nowy Sacz gral slabo,nawet wg standardow tej naszej buraczanej ligi. Brak skutecznosci i wykonczenia akcji nie zawsze oznacza wybitnie slaba,czy bardzo slaba gre. To oczywiste dla kogos,kto odrobine zna sie na pilce,i nie oglada ja po kilku glebszych...
tak to juz jest,ze ktos czasem musi napisac cos na trzezwo,sorry.