Karherop napisał(a):

|
To jest podstawowy błąd sztabu i trenera, ale nie pierwszy i nie ostatni je popelnia.
|
Mogę Cię prosić o przywołanie przykładów podobnych zdarzeń z przeszłości, w naszym klubie? Chociaż, szczerze mówiąc, to nie będzie do końca dobre odzwierciedlenie sytuacji- bo od zawsze nasza kadra była uboga, więc zapewne niejednokrotnie istniała
uzasadniona konieczność skorzystania z usług niewyleczonego zawodnika. Teraz takiej konieczności z powodu, umówmy się, szerokiej kadry nie ma.
To jest skandal. Kolejny głaz do ogródka Amigo.
Pomiń proszę Błaszczykowskiego z PAO w Krakowie.
Karherop napisał(a):

|
Z artykułem Karcza jest coś na rzeczy, ale kilka faktów jest na pewno naciaganych. M.in. ten o braku monitorowania zdrowia zawodników.
|
No to skąd te kontuzje? Po co to monitorowanie, skoro sam trener wścieka się na niedostępność zawodnika i domaga się jego natychmiastowego stawiania na nogi?
Badania wydolnościowe przed sezonem oraz w przerwie między rundami to nie jest monitorowanie.
Przecież to wszystko trąca kompletną amatorszczyzną. Podpisaliśmy zawodnika na rok z opcją przedłużenia, chłop nie gra w piłkę bo się leczy (uraz spowodowany niekompetencją sztabu), płacimy mu pensję a za 8 miesięcy go pożegnamy. I co? Będzie chciał przedłużyć kontrakt jak trener domaga się aby grał na blokadzie?
Mi się wydaje, że Ramirez chodzi po omacku. Jest lunatykiem. Środek nocy, on się budzi, i chodzi sobie, chodzi, chodzi. On robi chyba wszystko tylko po to, żeby spełnić warunki mitycznej klauzuli minimalnej liczby punktów (dbanie o własną dupę = zdobycie tych punktów, stawia wyżej niż rozwój zespołu).