Wyświetl pojedynczy post
Grisza1
Moderator
 
Od: 05.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#24381
Stary 31.10.2017, 19:16
Z Carlitosem to też jest tak, że u nas gra super, bo - jak sam mówił w niedzielę - czuje zaufanie trenera, jest w gronie kilku Hiszpanów, ludzie są przyjaźni w Krakowie. Carlitos ma już dwie zagraniczne przygody za sobą - Rosja i Cypr. Nie oszukujmy się, ani w Petersburgu, ani na Cyprze nie wiodło mu się tak dobrze jak w Wiśle. Jego zdolności to raz, jego technika to dwa, ale historia pokazuje wiele przypadków, gdzie zawodnicy są piłkarzami jednego klubu. Tego, konkretnego, jedynego. Żeby daleko nie szukać - nasz Paweł Brożek - zrobił karierę w Turcji, w Szkocji czy w Hiszpanii? Niewielką, a w Wiśle ładował bramę za bramą. Ktoś powie - polska liga to nie turecka czy hiszpańska, nawet na drugim poziomie. No zgadza się, ale Brożek tam nie błyszczał. Inna kwestia to taka, że - odnoszę takie wrażenie, i po wywiadzie z Carlitosem, i po obserwacjach, że jednak w tej naszej Wisełce, w drużynie, w klubie jest taki "wiślacki duch", o który dbają Głowa, Sobol, Brozio, Boguś. Stara gwardia trzymająca atmosferę. Do tego hiszpańska kolonia, która pewnie trochę trzyma ze sobą, ale na zasadzie tworzenia pozytywnego budowania całości drużyny. Czy w Legii Carlitos by takie coś zastał? Wątpię. Przykład Nagy'ego jest najświeższym z możliwych. Więc tak między Bogiem a prawdą to wydaje mi się, że Carlitos dwa razy zastanowi się, czy gdzieś mu będzie lepiej niż w Wiśle, biorąc pod uwagę nawet różnicę zarobków, a też nie oszukujmy się, że trafi do Bayernu czy innego PSG.
Stan Valckx : - To już byłaby rozmowa o przegrywaniu, dlatego jej nie podejmę.
Odpowiedz cytując