Te kontuzje i urazy to w klubie jakas dziwna tajemnica poliszynela. Nie wiadomo czy ktos zjebal przygotowania od strony fizycznej czy moze mamy takiego pecha? Co powoduje, ze po kontuzjach pilkarze tak dlugo do siebie dochodza? Llonch dopiero co sie wyleczyl, ponoc doszedl do siebie i znowu kontuzja. Troche to niepokojace. Boze uchowaj Carlitosa
