Garret napisał(a):

Pewnie po to, żeby uwidocznić absurd przekonywania jaki to Lech nie jest mocny. Powtórzę się - nie jest, nikt w tej lidze nie jest na tyle mocny, by usprawiedliwiać naszą wczorajszą żenującą grę.
Podpowiem Ci kiedy im się udało wejść w ten mityczny rytm, który widzieliśmy "kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy" (tak swoją drogą kilka razy to trochę mało) - kiedy ich przeciwnik gra chvjowo, jak my wczoraj. Ot, cała tajemnica silnego Lecha.
Ja wiem, że od dobrych kilku kolejek chcesz przekonać wszystkich, że mamy do dupy skład i powinniśmy szorować dno tabeli, no ale ja się jednak nie zgadzam z Twoją tezą. Nie mamy super silnej kadry, ale na pewno nie mamy tak kiepskiej, by godzić się na styl zaprezentowany przez naszą drużynę we wczorajszym meczu.
|
Problem polega na tym, ze stwierdzenia w stylu "Powtórzę się - nie jest, nikt w tej lidze nie jest na tyle mocny, by usprawiedliwiać naszą wczorajszą żenującą grę", to tylko zaklinanie rzeczywistości. I jeszcze jedno, co również dzisiaj albo wczoraj napisałem. W optymalnym składzie z Małeckim, Ivanem, i Llonchem lub Velezem nie byłoby wczoraj takiej różnicy.
Nigdy nie pisałem o dnie tabeli. Najprawdopodobniej będziemy w 8, ale nie 4, czyli jak niemal co roku od paru ładnych sezonów. Wyobrażam sobie, oczywiście, Wisłę również w czwórce, ale do tego potrzebny jest progres formy kilku nowych zawodników, którego dzisiaj nie widać. Możliwe jest też miejsce w grupie spadkowej, w sytuacji, gdy sprzedamy zimą Carlitosa, nikim nie zastępując, a reszta zawodników będzie grała to co obecnie.
Jak widzisz wszystko uzależniam od formy konkretnych piłkarzy, a nie gry abstrakcyjnego tworu "Wisła Kraków", jak ty. Nie jest tak, że niezależnie od składu w jakim wyjdziemy na boisko, zawsze stanowimy taką samą wartość. I wczoraj było to widać.