Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#166
Stary 28.10.2017, 11:58
Zalecam więcej spokoju. Wisła wraca z Poznania z dobrym wynikiem - 1:1 przed meczem byłoby uznawane za sukces.

W pierwszej połowie gra tez była przyzwoita. Problemy zaczęły się w drugiej połowie, kiedy Lech coraz mocniej naciskał, a nasi opadłi z sił. Przykład: dopóki Boguski miał siły asekurowac jak zawsze tragicznego w kryciu i ustawianiu się Cywkę, prawa strona przeszkadzała Poznaniakom w akcjach. Potem już nie, bo w strefę Cywki wchodzili jak w masło i spokojnie mogli dośrodkowywać. Aż Sadlok w pewnym momencie nie wytrzymał i o.......il Cywkę. Słusznie. To był najsłabszy punkt defensywy. Podejrzewam, że gdyby spojrzeć na statystyki, Cywka od dawien dawna jest najgorszym obrońcą w elemencie blokowania centr w całej lidze. Rywale już doskonale wiedzą, iż wystarczy podejść pod niego, odciąć go drugim zawodnikiem od Głowackiego i mają od razu sytuację bramkową.

Źle grał też Perez. Momentami krył niczym Cywka, podawał fatalnie, tragicznie reagował pod presją. Wyskok do główki z ręką w górze we własnym polu karnym to było jakieś chore kuriozum. On na pewno umie myśleć?

Imaz dopóki miał siły, prezentował się poprawne, potem jednak w drugiej połowie już dramatycznie. Niemniej, z niego Wisła może mieć pożytek. Wojtkowski zaskoczył pozytywnie, ale warto zwrócić uwagę, że często przy szansach na kontry zdecydowanie za długo przetrzymuje piłkę.

Kolejny raz rozczarował Tibor. Beznadziejna zmiana. Nieudolny w wprowadzaniu piłki i organizowaniu kontrataków. Ze Manuel znów zero pozytywów. Posłanie go dodatkowo na stronę Cywki to błysk głupoty, a nie mądrości trenera.

Bardzo dobre zawody rozgrywali za to Buchalik, Basha, Arsenić i Carlitos, który robił, co było możliwe. Sadlok również pozytywnie, podobnie Boguski.

W kolejnych meczach znów powinno być lepiej, czas nadal pracuje na naszą korzyść.
Ostatnio edytowane przez Markus : 28.10.2017 o godz. 12:03.
Odpowiedz cytując