Kurz napisał(a):

|
Na pewno nie chcieliśmy tak grać, ale nie byliśmy w stanie inaczej. Lech nakrył nas czapką. O czym tutaj dyskutować. Są zdecydowanie mocniejsi personalnie, grali u siebie, więc to chyba nie powinno dziwić. Dziwi właściwie tylko wynik, bo osiągnęliśmy więcej niż się spodziewałem.
|
To zapytam, jak chcieliśmy grać?
Serio Wisła Kraków to nie jest Atletico Madryt a Kiko Ramirez to nie jest Diego Simeone.
To, że Madryt tak gra, nie oznacza, że Wisła też tak ma grać.
Zagraliśmy katastrofalnie przez 60 minut i moim zdaniem nie ma co się cieszyć z tego punktu, bo gdyby Buchalik nie miał dnia konia, to do 60 minuty dostawalibyśmy już 5:1 i dalej grali tak jak graliśmy po 30 minucie. Zdecydowanie za głęboko się ustawiliśmy i tylko czekaliśmy co zrobi Lech. A Lech konsekwentnie parł do przodu, strzelał, próbował a my tylko się broniliśmy. Nie wyprowadzaliśmy kontr, bo nie można nazwać kontrą akcji, która kończy się jeszcze na naszej połowie.
Tak, domagałem się młodego Chorwata na boisku, doczekałem się. Ale nie był to rewelacyjny występ. Jedynie co napiszę na jego usprawiedliwienie to, to że on nie miał z kim pograć w piłkę, bo pozostali zawodnicy przywiązani byli przed naszym polem karnym do ''swoich'' pozycji.
Po raz kolejny sprawdza się to co mówiłem i pisałem wcześniej - samym Carlitosem meczu nie wygramy. Niestety, ale nie!
Krytykowałem Buchalika, dziś muszę go pochwalić za bardzo dobry występ. W sumie z całej drużyny jego mi jest dziś najbardziej żal, chłopak wybronił nam 3/4 meczu ale nadszedł i na niego kres. Szkoda.
Victor Perez- ten to już jest parodysta do kwadratu. Nie trawię gościa, jeżeli on twierdzi, że jest przygotowany pomóc drużynie, to właśnie dziś to widziałem. Fantastyczny mecz w jego wykonaniu.
Nie do końca rozumiem zmiany jakie dziś nam zafundował Diego Simeone. Boguski całkiem przyzwoity mecz (jak na niego) zmiana, Kamil Wojtkowski również dobrze się pokazał- zmiana.
Dalej nie widzę tutaj pomysłu i taktyki. Obrona Częstochowy przez zdecydowaną większość meczu, to raczej nie jest recepta na sukces. Nawet nie można powiedzieć, że rozbijaliśmy ataki Lecha, bo tego nie robiliśmy. My czekaliśmy co zrobią gospodarze..
Z czym do ludzi.