Tekst:
obikenobi
Staty:
jonaf
13. kolejka Ekstraklasy obfitowała w wiele emocji, ale przede wszystkim goli. Na naszych boiskach padły aż 34 bramki! Jak wielki jest to wyczyn niech świadczy fakt, że piłkarze wykręcili lepszą średnią goli na mecz niż zawodnicy w pięciu najlepszych ligach Europy (Hiszpania, Anglia, Niemcy, Włochy, Francja). Wiemy jednak niestety, że nie należy się specjalnie do tego przyzwyczajać.
Miniona seria gier niestety nie była jednak szczęśliwa dla kibiców Białej Gwiazdy. Podopieczni Kiko Ramireza po raz pierwszy przegrali na własnym stadionie w tym sezonie. Twierdzę R22 zdobyła Legia Warszawa. To z pewnością podkopało pewność siebie i humory wszystkim wiślakom, ale niestety - terminarz nas nie rozpieszcza i przed nami najtrudniejszy mecz z rywalami z czołówki tabeli.
Już w najbliższy piątek Wisła Kraków zagra na wyjeździe z liderem tabeli - Lechem Poznań. Pierwszy gwizdek sędziego o 20:30. Zapraszamy do lektury.
Wyrównane boje
Do tej pory w najwyższej klasie rozgrywkowej mierzyliśmy się z Kolejorzem 103 razy. Bilans tych starć jest bardzo wyrównany. Minimalnie lepsi są wiślacy, którzy 39 razy zgarnęli komplet punktów, z kolei poznaniacy wygrali tylko jeden mecz mniej. 26 razy padał wynik remisowy. Za to więcej goli strzelają piłkarze Białej Gwiazdy. Bilans to 146 goli zdobytych i 132 stracone.
Nie jest zapewne dla nikogo zaskoczeniem, że gorzej wyglądamy w meczach wyjazdowych. Dotychczas rozegrano 53 takie starcia. Zaledwie 11 razy udało się Wiśle zgarnąć pełną pulę. 12 razy obie drużyny podzieliły się punktami. Pozostałe 30 pojedynków zakończyło się zwycięstwem gospodarzy. Na powyższej grafice widać jednak, że potrafimy postawić się Kolejorzowi na jego stadionie. Wielu kibiców zapewne pamięta ostatnie starcie pomiędzy tymi drużynami w stolicy Wielkopolski, które co prawda zakończyło się porażką, ale nasi piłkarze byli chwaleni za grę. Oby podobnie było i tym razem, ale z lepszym rezultatem.
Co słychać w pyrlandii?
Lech dosyć szybko pożegnał się z pucharami - zarówno tymi europejskimi, jak i tym krajowym. Na Starym Kontynencie lepszy okazał się holenderski Utrecht, natomiast w Pucharze Polski Kolejorz został rozbity przez Pogoń Szczecin. To wywołało złość fanów, którzy dali jednak trenerowi Bjelicy i piłkarzom swego rodzaju ostatnią szansę. Powyższe niepowodzenia ma zadośćuczynić zdobycie mistrzostwa Polski. Na razie Lech jest liderem z 23 punktami na koncie (o trzy więcej niż Wisła). Poznaniacy nie potrafią jednak seryjnie wygrywać. Zwycięstwa przeplata remisami i porażkami. Mamy nadzieję, że po dwóch remisach przydarzy im się teraz porażka.
Na kogo warto zwrócić uwagę?
Próżno wśród lechitów szukać wyróżniającego się lidera, którym na przykład w Wiśle jest Carlitos, w Górniku Angulo, czy w Śląsku Robak. Wydaje się jednak, że pierwsze skrzypce gra reprezentant Polski -
Maciej Makuszewski. Coraz lepiej prezentuje się sprowadzony w tym okienku
Christian GytkjĂŚr. Z kolei w czterech ostatnich spotkaniach trzy bramki zdobył
Maciej Gajos. Na ważną postać w defensywie Kolejorza wyrasta młody
Robert Gumny. Ponadto bramki bądź asysty notowali
Łukasz Trałka,
Darko Jevtić czy
Mario Situm. Widać więc, że nasi rywale dysponują mocnym i zrównoważonym składem.
Zimny prysznic
Po optymistycznym meczu we Wrocławiu, przyszła porażka u siebie z Legią, po której znowu na forach rozpętała się burza. Wiślacy mimo ambitnej postawy nie zaprezentowali zbyt wielu czysto piłkarskich atutów i na oczach 33 tysięcy kibiców zostali pokonani przez Pinokia i spółkę. Zawodnicy nie mają jednak wiele czasu na rozpamiętywanie tego potknięcia, bo już w piątek jadą na gorący teren do lidera i będą pozbawieni dopingu swoich kibiców (zakaz wyjazdowy za wybryki we Wrocławiuâ. Od wtorku ruszają treningi przed starciem z Lechem.
Zagra, nie zagra?
Niestety Pinokio do spółki z Astizem wykosili naszą âstarą gwardięâ. Około dwóch miesięcy będzie pauzował
Paweł Brożek, na badania udał się także
Rafał Boguski i jego występ stoi pod znakiem zapytania. Na pewno nie wystąpi także
Ivan Gonzalez. Hiszpan w końcu się doigrał i zarobił czwartą żółtą kartkę w sezonie. Nadal kontuzjowani są
Fran Velez i
Patryk Małecki. Ten drugi w tym tygodniu rozpocznie treningi indywidualne.
Problemów kadrowych nie ma za to Lech. W meczu z Wisłą nie zobaczymy na pewno
Nikoli Vujadinovicia.
Jeśli chodzi o zagrożonych, to w naszej drużynie uważać musi
Pol Llonch. W zespole gospodarzy zagrożeni pauzą są
Mario Situm,
Lasse Nielsen i
Mihai Radut.
Zapraszamy do dyskusji.