s1mone napisał(a):

Snow : chyba jednak zły raport zlinkowałeś
|
Wielkie dzięki - poprawione.
Ma_niek napisał(a):

|
Nie wierze w zadne zgranie. Wiekszosc graczy ktora doszla w lato nie nadaje sie do kopania pilki. Plus stara gwardia ktora lepsza nie bedzie. Kiko trenuje juz tyle czasu a stylu kompletnie brak no i zadnej poprawy nie widac. Juz nie wspomne o naszych stalych fragmentach bo to juz jakas kompromitacja.Oczywiscie ja tu nie pisze zeby kogos zwalniac ale w zime chyba trzeba pewne sprawy przemyslec w klubie.
|
Ja nie wierzę, że ktoś może nie widzieć postępu w stosunku np. do meczów z Koroną. Trzeba być naprawdę analfabetą pilkarskim. Nie wiem do czego nadają się niektórzy nasi nowi piłkarze, ale ty na pewno nie nadajesz się do komentowania. Dołączasz u mnie na czarną listę obok kolegi wyżej pepinho.
Konstruktywnej krytyce mówię tak, "januszowemu" .......olo bez pół konkretu mówię nie.
swiety37 napisał(a):

^^^
Przez te nasze cholerne SFG jesteśmy na minusie: 1 bramka strzelona, 2 stracone.
A co do zawodników: Imaz robi spore postępy. W ostatnich dwóch meczach nie grał źle.
Za to u Pereza jest bardzo duży postęp: Nie miał żadnej straty po której było u nas groźnie, a i posłał ze dwie dobre piłki do przodu i był blisko strzelenia bramki. Ok, jego zaangażowanie w obronę jest na poziomie stilicia i nie widać by potrafił się sprintem podłączyć do ataku, ale za to swoim truchtaniem dawał cały czas możliwość grania do niego piłek. To napiszę jeszcze z wyprzedzeniem: nie jestem jego fanem i uważam, że nadal gra słabo - chciałem tylko zwrócić uwagę, że robi szybki postęp. A i tak uważam, że lepiej by na ŚPO radził sobie Wojtkowski.
|
Sam myślę bardzo podobnie - może z wyjątkiem Wojtkowskiego. On ogólnie nadaje się na ofensywne skrzydło lub '10', dokładnie tak grał w reprezentacji U19 i był często najlepszy na boisku. Niestety mecz z Legią mu nie wyszedł. W ogóle tutaj jest odpowiedź dlaczego nie gra Tibor. On o miejsce w składzie rywalizuje z Kamilem, a nie Llonchem, Basha czy Perezem.
MaLk napisał(a):

@ swiety37
A najśmieszniejsze jest to, że te nasze SFG są w sumie bardzo ciekawe i powinny nam dać już kilka bramek. Ale w decydującym momencie zawsze jakiś Gonzalez czy inny Arsenić trafi z dwóch metrów w bramkarza, ustrzeli naszego zawodnika albo przeniesie piłkę nad poprzeczką 
Mam wrażenie, że z powodu frustracji, że tego typu sytuacje nam "nie wchodzą" zaczynamy już wymyślać cuda na kiju, stąd później jakieś głupie straty...
|
Nasze SFG są przekombinowane. Często próbujemy wrzutki na długi słupek gdzie w środek pola karnego piłki próbuje zbijać Głowacki. I o ile to się jeszcze czasem udaje to najczęściej najszybciej do piłki doskakują obrońcy naszych przeciwników i albo wywalają piłkę na oslwp, albo po prostu blokują strzał.