@ swiety37
A najśmieszniejsze jest to, że te nasze SFG są w sumie bardzo ciekawe i powinny nam dać już kilka bramek. Ale w decydującym momencie zawsze jakiś Gonzalez czy inny Arsenić trafi z dwóch metrów w bramkarza, ustrzeli naszego zawodnika albo przeniesie piłkę nad poprzeczką
Mam wrażenie, że z powodu frustracji, że tego typu sytuacje nam "nie wchodzą" zaczynamy już wymyślać cuda na kiju, stąd później jakieś głupie straty...