Pepinho napisał(a):
|
Każdy myślący biorąc pod uwagę ile czasu Kiko pracuje w klubie zadałby sobie pytanie w jakim elemencie gry drużyna prowadzona przez niego poprawiła się w stosunku do poprzedniego okresu czasu. Odpowiedź musi być jedna w żadnym.
|
Problem polega na tym, że "każdy myślący" najpierw staje przed koniecznością wyboru adekwatnych okresów do porównywania i oceny czasu pracy Kiko.
Chodzi m.in. o rozstrzygnięcie tego, czy "czas pracy Kiko" oceniamy tutaj od stycznia tego roku czy, w związku z rewolucją w kadrze, od początku tego sezonu. Czy uwzględniamy to, że z dużą częścią nowych zawodników nie miał możliwości przepracowania okresu przygotowawczego, że z marszu wchodzili zawodnicy z dużymi zaległościami, że nawet w lipcu de facto pracował z inną kadrą niż we wrześniu.
W konsekwencji, "każdy myślący" zastanawia się czy jest sens porównywać pod kątem "poprawy gry" do tego, co było w takim np. kwietniu czy raczej do przełomu sierpnia i września.
Ocena będzie diametralnie różna w stosunku do odpowiedzi na to pytanie. W stosunku do kwietnia jako "poprzedniego okresu" poprawa jest żadna. W odniesieniu do przełomu sierpnia i września poprawa jest widoczna. Nie wiadomo jednak czy to będzie stała tendencja.
Dlatego ja bym się tak nie emocjonował, tylko spokojnie obserwował. I tak ten mityczny nowy trener (przy czym i tak nas nie stać na fachowca z górnej półki), nie licząc ewentualnie "efektu nowej miotły" nie byłby w stanie poskładać drużyny po swojemu wcześniej niż w przerwie zimowej...