WISŁAZWE napisał(a):

Nie wiem co się dzieje z tą drużyną w meczach o większą stawkę.
Legia wychodzi pressingiem i już brak pomysłu na grę. Osławiona dzida na Carlitosa tym razem nie wypaliła.
Nie potrafimy pograć piłką trochę dłużej, a jeżeli już to od prawej do lewej i tak w kółko. Teraz widać ile tej drużynie dawał Brlek, zdarzały mu się słabsze momenty w meczu, ale gość miał w sobie to coś że jak był na tym 20 metrze, to się nie zastanawiał co zje jutro na śniadanie tylko ''jeb*ał na bramkę ile fabryka dała''.
A teraz jak widzę to ''pier**olenie'' pod polem karnym to mnie krew nagła zalewa, dajcież w końcu się pomylić bramkarzowi! A to wygląda mniej więcej tak (przypadkowe osoby)
Basha ma piłkę na 20 metrze i panika:
- Strzelać? No nie wiem, a ch*j zwolnię akcję bo już biegnie Aresnić.
Imaz ma piłkę na 20 metrze i to samo:
-Co będę strzelał, poczekam aż Boguski ruszy albo Maciek Sadlok się pokaże, a może Carlitos się ruszy..
Wszystko spoko, gdybyśmy grali w FIFE na poziomie amator, tam i owszem obrońcy ruszają się jak mucha w smole, ale w meczu chwila zawahania i już jest doskok rywali.
Serio nie bójmy się uderzać na bramkę bo z takich strzałów też padają bramki, a my się tak koronkowo bawimy z tym rozgrywaniem, jakby czekali na znak Kiko podać czy strzelać..
Następny do kolekcji to Michał Buchalik, jak mnie gość irytuje i nie mówię tutaj o bronieniu tylko o wznawianiu gry. Do ku**wy nędzy po co on gra na czas w 24,65,76 minucie meczu.. Nie prowadzimy,przegrywamy a my czekamy ze wznowieniem gry chyba na oklaski z trybun..
Jakoś mnie ta taktyka Kiko nie przekonuje, może ja faktycznie ślepy jestem, za dużo wymagam, nie czytam statystyk pomeczowych i w ogóle, ale najbardziej interesuje mnie to ile razy piłka wpadnie do bramki rywala w 90 minutach a nie to, że w całym meczu mieliśmy więcej % posiadania piłki i że wykonaliśmy 100 rzutów rożnych.. Do dziś mam w pamięci mecz ze Śląskiem Wrocław (0:0), gdzie wrzucaliśmy piłkę w pole karne tyle razy, że niektóre drużyny przez całą rundę tyle razy nie wrzucą piłki a i tak zremisowaliśmy. Nie przyjmuje do wiadomości - gramy na Carlitosa, on nam wygra mecz. Raz, drugi, trzeci - okej. Ale nie k**wa dziesiąty!
|
Zgadzam się co do Buchalika. To niestety nie jest pierwszy raz. Przegrywamy, a ten ustawia piłkę dziesięć minut i to jest w....iające. Nie ma tutaj żadnego elementu zaskoczenia, żeby szybko wyprowadzić piłkę. Niestety nasi bramkarze są po prostu słabi. Czy ktoś sobie przypomina, żeby Buchalik szybko wznowił grę podaniem ręką? Nasprowadzaliśmy masę zawodników, ale wciąż nie mamy porządnego bramkarza.
I jeszcze jedno. Jak mnie w....ia takie .......enie, że trener wie lepiej. Póki co to ja widzę, że szansę dostaje ciągle Perez, Ze Manue, Imaz, to mnie jasny szlag trafia. Są to doświadczeni piłkarze, którzy jakiś poziom powinni prezentować. Niech da 3-4 mecze od początku do końca Tiborowi Halilovicovi i wtedy go oceniajmy. Brlek też miał słabe początki i trzeba dać czas chłopakowi. Wolę by się mylił młody chłopak na którym kiedyś możemy zarobić niż Ze Manuel czy Perez.
Halilović zagrał 108 minut w Ekstraklasie, a Perez 115. W czym Perez jest lepszy, bo tego też nie rozumiem?