funkykoval napisał(a):

Największy problem tego zespołu to faktycznie Stałe Fragmenty Gry - poza bramką Carlitos z wolnego (karnych nie liczę) z SFG nie strzelamy bramek wcale, za to po kontrach regularnie tracimy. Granie na wysoką piłkę na "wysokich" Carlitosa, Imaza i Boguskiego przy obecności Jodłowca, Astiza czy nawet Pazdana to idiotyczna koncepcja. Jeden wolny w końcówce meczu - skromny mur, wszyscy na linii 16, z lewej strony Wojtkowski bez żadnego krycia - zamiast delikatnie wrzucić do Kamila Carlitos znowy posyła dośrodkowanie, z którego wynika wielki g...
Oni powinni zacząć po treningach ćwiczyć SFG....
|
Dokładnie! Niektórzy twierdzą, że w tamtym sezonie SFG tez kulały. To prawda, nawet biorąc pod uwagę tamten słaby w tym względzie sezon, przez 37 kolejek strzeliliśmy 16 goli ze stałych fragmentów gry, odejmując od tego 3 karne mamy 13.
13 goli z SFG w sezonie = daje średnio jeden gol co niecałe trzy mecze. W tej chwili mamy 13 kolejkę i jedynym golem ze SFG (wyłączając z tego karne) jest gol Carlitosa w 1 spotkaniu.
Przypomnę tylko, że porównuje to cały czas do poprzedniego sezonu, który i tak był w tej kwestii dla nas tragiczny i byliśmy jedną z 5 najgorszych drużyn tamtego sezonu w tej kwestii. To jak jest teraz?
W dodatku to o czym wspominałeś i o czym ja też już pisałem - dwa razy nasze ofensywne rozegranie skończyło się stratą gola. Wczoraj z Legią i w meczu z Lechią u siebie.
Jeśli dodamy do tego, że nasza liga jest jaka jest - i często strzelenie pierwszej bramki oznacza 'murowanie'
jednych i walenie drugiej drużyny głową w mur to strach pomyśleć co by było gdybyśmy chociaż te 2-3 razy wepchnęli piłkę po SFG. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że moglibyśmy być liderem tej całej ekstraklapy.