kbr napisał(a):

Dawanie biletów dzieciakom to inwestycja na przyszłość. Może chociaż część z nich złapie bakcyla i będzie później chodzić na Wisłę. Wolelibyście żeby to sąsiadka zrobiła taką akcję? A jeżeli to jest inwestycja, to chyba każdy rozumie, że niesie ze sobą koszty i pewne ryzyko.
|
Od 10 lat frekwencja na meczach jest stała,wiec dawanie dzieciakom biletów,to zadna inwestycja bo na mecze nie chodzą.