|
Dawanie biletów dzieciakom to inwestycja na przyszłość. Może chociaż część z nich złapie bakcyla i będzie później chodzić na Wisłę. Wolelibyście żeby to sąsiadka zrobiła taką akcję? A jeżeli to jest inwestycja, to chyba każdy rozumie, że niesie ze sobą koszty i pewne ryzyko.
A co by było gdyby Klub nie rozdawał tych biletów wśród dzieci? Przyszłoby więcej antyfanów Legii, którzy wybierają się na Reymonta tylko na mecz z Warszawiakami. W ogóle mi nie żal takich ludzi i niech sobie płaczą do woli. Gdzie byli w trakcie poprzednich spotkań? Na mecz z Sandecją tez będą szturmować kasy? Jak ktoś chciał to mógł mieć oglądanie tego meczu zaklepane już w lipcu. Wystarczyło kupić karnet.Co to za kibic, który nie ma karnetu?
|