|
Chyba ktoś nie zauważa różnicy, między takimi sytuacji:
- przychodzi dziecko za darmo na mecz z Sandecją gdzie jest 10 tys ludzi, z czego 2tys na młynie, 100 gości. Słąby doping, zero oprawy, zero cisnienia, słaby mecz. Dziecko w sumie było bo było, trochę zmarzło, bo przesiedziało cały mecz, drugi raz sięzastanowi czy chce iść, skoro możę w tym czasie pograc na komputerze.
- przychodzi dziecko na mecz hitowy. 30tys ludzi, doping cały mecz, wielkie cisnienie, oprawa, racowisko. Dziecko widzi na żywo race po raz pierwszy. Do tego zabawa cały mecz. Zajawia się i pyta kiedy nastepny mecz.
FAktycznie, nie ma żadnej różnicy.
W tym momencie wg licznika na stronie z biletami nie ma ani jednego biletu.
|