Generalnie jak przeczytałem, że przekazanie
dzieciakom biletów, to "działalność charytatywna" i "strata kilkuset tysięcy złotych", to ręcę opadają.
Szkoda czasu na dyskusję. Polecam czasem poszerzyć swój horyzont. Dla dzieciaka, mecz z pasami, czy z legią to jest jednak znacznie większe przeżycie od wygranej nad Sandecją - czy tego chcesz, czy nie.
Więc nawet z samego punktu widzenia psychiki, po takim oby

pozytywnym wydarzeniu, które utrwali się w psychice - częściej potem taki szkrab będzie bywał na meczach, a pewnie i w większości zostaną Wiślakami.