Przede wszystkim dobry bramkarz to taki bramkarz, który broni co najmniej solidnie nie popełniając przy tym, nomen omen, "pawełków".
A że Pawełek "pawełki" popełniał regularnie i elektrycznie się robiło przy każdym jego kontakcie z piłką, to był on po prostu leszczem. Pokażcie mi drugiego takiego elektryka. Prawda, mieliśmy słabych bramkarzy, ale leszcza mieliśmy tylko jednego.
