|
Zachowajmy trochę powagi. Wczorajszy mecz nie został wygrany tylko i wyłącznie przez fatalną dyspozycje Carlitosa. Przyzwyczaił nas do dobrej gry, ale gorszy mecz tez moze się trafić. Taka jest piłka nożna.
Obwinianie o brak bramek Brożka jest albo żartem albo przejawem złej woli.
Paweł jest w słabej formie - fakt.
Nie mamy w tej chwili nikogo lepszego na atak - fakt.
Na samym początku meczu Carlitoa marnuje idealna okazje do kontry. Pózniej, w sytuacji sam na sam- zalicza fatalny lob i na koniec uderza z 2-óch metrów w Pawełka No ale wina Brożka. F.. Logic. Choć Carlitos jest naszym najlepszym zawodnikiem bez wątpienia, to strasznie irytujące jest to, że nie potrafi grać zespołowo.
Co do zmian.. Były fatalne. Jesli Bartosz i Cywka nie byliby w stanie dać nam w te 15 minut więcej niż hiszpański zaciąg, to jest to dramat.
|