serek.c2 napisał(a):

|
Gdyby wychwalany przez Ciebie akapit wyżej Carlitos w swoich dwóch akcjach dwa razy podniósł głowę i porządnie dograł do Brożka, ten kończyłby mecz z dwoma bramkami... Z Pawłem w składzie nadal potrafimy zagrać w piłkę, a nie tylko kopać się po czołach. Na razie nie widzę nikogo innego do pary z Lopezem w ataku.
|
Trochę naciągasz. Brożek potrafi nie trafić na pustą, o czym ostatnio nas przekonuje. Tak jak ktoś już wyżej napisał- głowa dalej mocna, ale nogi nie dają rady. Przecież piłka po przyjęciu odskakuje mu na 3-4 metry. No chyba, że to jest przyjęcie kierunkowe- kierunek: przeciwnik.