|
Dzień Dobry. Pierwszy post na forum.
Nie wiem czy post ten bardziej pasuje do tego tematu czy może polityka transferowa. Napiszę go może tutaj
Jak widzę, sypie się na Kiko krytyka za słabą (szczególnie jeżeli chodzi o styl) grę jego podopiecznych. Jest to niezaprzeczalny fakt, którego nie mam zamiaru negować. Gra to męczenie buły i obecnie taktyka polega "długa piłka na Carlitosa". Nie ma gry, zero zgrania, zawodnicy na boisku nie prezentują się jako drużyna. Ot każdy dla siebie trochę biega, kopie i podaje.
Mnie taka kolej rzeczy rzeczy wydaję się natomiast naturalna - przyszło w oknie transferowym 13 zawodników. 2 kluczowe postaci (Brlek, Mączyński) pożegnały się już po rozpoczęciu przygotowań. W tej sytuacji brak zrozumienia się zawodników jest całkowicie naturalny. Ja chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt - u nas znaczna część nowego narybku nie jest/ nie była w rytmie meczowym. Czyli - nie tylko nie istnieje to jako drużyna, ale spora część piłkarzy z osobna (traktowani jako jednostka) nie są gotowi do gry. Spójrzmy po kolei
Bałaniuk - ostatni raz na boisku widywany w maju. Wcześniej zazwyczaj grywał ogony z ławki
Victor Perez - na wiosnę grywał w miarę regularnie, ale miał problemy ze zdrowiem. Od czerwca bez klubu.
Imaz - w całym roku kalendarzowym uciułał wszystkiego 8 gier (nie licząc tych dla Wisły). to nie jest imponująca statystyka
Arsenic - pół roku w rezerwach Osijeka
Basha - na wiosnę grywał mniej niż więcej, często nie było dla niego miejsca w kadrze meczowej
Julian Cuesta - rezerwowy bramkarz
Fran Velez - na wiosnę borykał się z problemami zdrowotnymi, więc również i on częściej mecze oglądał z innej perspektywy niż boisko
Nie wdając się już w resztę wyliczanki: tej ekipie potrzeba czasu. Jest dużo nowych zawodników, którzy mieli problemy z grą w swoich klubach. Wiadomo - z ograniczonym (jeśli w ogóle) budżetem na transfery Junco musi wybierać zawodników z większymi lub mniejszymi mankamentami. W tym wypadku - gości co ostatnio nie byli pod grą.
Nie twierdzę, że Kiko jest bez winy. Forowanie takich graczy jak Imaz, Bałaniuk, Perez, Ze Manuel, którzy prosto z samolotu wskakują do pierwszej "11" nie odbija się dobrze na grze zespołu. To może być największy zarzut do trenera. Myślę, że z ocenami powinniśmy poczekać przynajmniej do końca rundy. Brlek też nie mógł odpalić, a potem petarda.
|