raindog napisał(a):

A kiedy był szał? Krótko: straciliśmy Brleka i Mąkę, ale dostaliśmy Carlitosa, Veleza, Bashę, Wojtkowskiego. Ok, możemy uznać, że środek mamy słabszy, ale chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że atak i skrzydła mamy lepsze. ...ale gramy kompletne gówno.
Dla mnie skrajnie naiwne jest twierdzenie, że nasze problemy to problem zgrania (kiedy trener wpuszcza do pierwszego składu gościa z samolotu) lub braku ludzi do grania (o czym wyżej). To świadczy tylko o tym, że dla niego schematy rozegrania są po prostu nieistotne. Ot, bronimy i jakoś to będzie.
|
Jedyny piłkarz zdecydowanie na tak z naszego zaciągu to Carlitos.
Basha i Velez są słabsi od Brleka i Mąki (to też oczywiście piłkarze o innych cechach, ale na teraz nie ma porównania). Ogólnie jednak, poza Carlitosem, jedyni, którzy wypadają pozytywnie.
Wojtkowski to wytwór zbiorowych halucynacji albo piłkarskie placebo. Inni grają tak słabo, a on jest dodatkowo młody, więc ocenia się go przez podwójne różowe okulary. Na razie nie pokazał nawet połowy tego, co Boguski w swoich co bardziej udanych występach w poprzedniej rundzie, wiec trudno mówić o nim, jako wzmocnieniu. Po prostu jest na boisku, a jako że młody i w dodatku Polak, mniej irytuje.
Trener wpuszcza pierwszego gościa z samolotu, bo jak byś tego jeszcze nie zauważył, sparzył się na wszystkich, którzy przylecieli wcześniej. Gdyby Boguski, Brożek, Kostal, Halilović i Wojtkowski nie kopali się po czołach Ze Manuel nie dostałby tak szybko szansy. Gdyby Ze Manuel nie prezentował takiego syfu, jak poprzednicy, Jesus i Perez i Bałaniuk nie powąchaliby na tym etapie boiska. Problem polega na tym, że poza Kolarem nie ma już nikogo, kto mógłby dać jeszcze ciała.
W poprzednim sezonie widziałem plan Kiko. Działał. Ogólnie twoja teoria brzmi przezabawnie, bo mniej więcej tak: Kiko w poprzednim sezonie miał słabszych zawodników, teraz dostał lepszych i dlatego drużyna gra gorzej

.